Facebook skanował prywatne wiadomości? Teraz zapłaci każdemu 10 tysięcy dolarów

Facebook został oskarżony o bardzo poważne naruszenie prywatności użytkowników. Sprawa dotyczy rzekomego skanowania treści prywatnych wiadomości. Sprawę zbada kalifornijski sąd, a jeśli oskarżenia się potwierdzą, portal może spotkać dotkliwa kara w wysokości 10 000 dolarów za każdego podsłuchiwanego użytkownika.

W Stanach Zjednoczonych Facebook został pozwany za rzekome skanowanie prywatnych wiadomości wysyłanych do siebie nawzajem przez użytkowników portalu. Wedle IT World wiadomości użytkowników zawierające linki do zewnętrznych stron internetowych, wysyłane poprzez obecny w serwisie chat, miały być skanowane w celu dostarczenia danych marketingowych i lepszego targetowania reklam. Facebook miał też odnieść korzyści finansowe z tytułu przekazaniu danych podmiotom trzecim, czyli np. reklamodawcom i sprzedawcom.

Dowody w prawie dostarczyła szwajcarska firma High-Tech Bridge, która badała m.in. sieci społecznościowe pod kątem naruszeń. Badanie polegało na wygenerowaniu specjalnych adresów URL i weryfikowaniu za ich pomocą poszanowania prywatności przez twórców różnych portali i usług internetowych. Po wysłaniu takiego linka w prywatnej wiadomości firma badała aktywność na serwerze i żądania HTTP, dzięki czemu mogła stwierdzić, który z portali sprawdza zawartość linków udostępnionych przez użytkownika.

Niepomyślny dla firmy Marka Zuckerberga wyrok może być dla Facebooka naprawdę dotkliwy finansowo. Portalowi grozi kara w wysokości 10 000 dolarów za każdego użytkownika, którego wiadomości były skanowane lub 100 dolarów na każdy dzień naruszenia - jeśli oczywiście sąd stwierdzi, że faktycznie miało ono miejsce. Facebook stanowczo zaprzecza, jakoby doszło do jakichkolwiek naruszeń.


Zobacz również