Facebook "zamieszany" w jedną trzecią rozwodów

Z obserwacji serwisu Divorce-Online wynika, że w jedną trzecią rozwodów w Wielkiej Brytanii "zamieszany" jest największy na świecie serwis społecznościowy - Facebook.

Divorce-Online to brytyjski serwis, który za ustaloną opłatę oferuje szereg usług dla par chcących prawnie zakończyć swój związek. Z jego najnowszych danych wynika, że ogromny wpływ na tego typu zdarzenia wywiera największy serwis społecznościowy na świecie, czyli Facebook.

W ciągu ostatnich dwóch lat aż o 50% wzrosła liczba pozwów o rozwód, w których wymienia się Facebooka jako przyczynę zdrady lub też jako narzędzie, które pozwoliło na zebranie dowodów ją potwierdzających. W poprzednim roku dotyczyło to aż jednej trzeciej z 5000 pozwów, które przygotowywał Divorce-Online.

Mark Keenan, dyrektor zarządzają serwisu podkreśla, że Facebook stał się dla wielu ludzi podstawowym narzędziem do komunikacji ze znajomymi.

"Ludzie kontaktują się ze swoimi byłymi partnerami i przesyłają do siebie wiadomości. Wszystko zaczyna się oczywiście niewinnie, ale może prowadzić do kłopotów. Jeżeli ktoś chciałby rozpocząć romans lub flirt z płcią przeciwną, jest to miejsce, w którym można tego najłatwiej dokonać" - tłumaczy Keenan.

Czy to wszystko wina Facebooka?

Wydaje mi się, że Facebooka trzeba tutaj traktować raczej jako darmowego "wirtualnego detektywa" dostarczającego dowody zdrady. Co do przypadków, w których faktycznie od niego zaczął się flirt prowadzący do rozpadu małżeństwa...cóż, żyjemy w takich czasach, że ludziom coraz łatwiej jest się ze sobą kontaktować, np. za pomocą serwisów społecznościowych. Czy jednak jeżeli mężczyzna poznałby swoją przyszłą kochankę w kawiarni to należy za to winić jej właściciela?

W każdym razie przedstawione przez Divorce-Online dane to kolejny dowód na to, że serwisy społecznościowe wywierają coraz większy wpływ na życie swoich użytkowników. Mamy tutaj jednak do czynienia z dorosłymi ludźmi, którzy powinni być świadomi podejmowanych przez siebie decyzji.

Zgoła inaczej sprawa przedstawia się jednak jeżeli chodzi o dzieci. W tym zakresie niestety Facebook często jest współwinny powstawaniu negatywnych zachować, co potwierdzają różne badania.


Zobacz również