Fallout 3 bardziej ograniczony od Obliviona

Czy to możliwe żeby kolejna produkcja tej samej firmy była bardziej ograniczona od poprzedniej? Jak najbardziej. Szczególnie jeśli chodzi o zupełnie inny system budowania RPG jaki stosuje Bethesda w przypadku Fallouta 3.

Takich wiadomości udzielił w wywiadzie dla CGV, Pete Hines z Bethesdy. Firma ta zarzekała się kiedyś, że chce aby tworzona przez nich trzecia część Fallouta nie odbiegała znacznie od poprzednich. Wielu graczy natomiast obawiało się, że w rękach Bethesdy gra stanie się taka, jak choćby Oblivion.

Jak wynika z wywiadu, gracze mogą spać spokojnie. Hines wyjaśnił, iż jego firma nie stara się w żaden sposób upodobnić Fallouta do Obliviona. Wytłumaczył też podstawowe różnice w projektowaniu tych dwóch gier. Tak jak w Oblivionie gracz mógł zrobić praktycznie wszystko co chciał, w Falloucie ta kwestia wygląda już zupełnie inaczej.

Fallout 3 zamiast w ilość idzie w jakość. W grze będzie dostępna mniejsza ilość questów, ale z wieloma możliwościami ich zakończenia. Są też rzeczy, których zrobić się nie da (np. aby ułatwić sobie wykonanie zadania) bądź też takie, które będą zablokowane przez pewną część gry.

Hines wspomniał także o różnych zakończeniach trzeciej części Fallouta. Według niego, ma ich być od dziewięciu do dwunastu, w zależności od decyzji podjętych w trakcie gry. Hines daje tu przykład miasta Megaton. Gracz będzie je mógł wysadzić, bądź też pozostawić nienaruszone. W zależności od tej decyzji nastąpi duża zmiana w dalszej rozgrywce.


Zobacz również