Fałszywki sygnowane marką Microsoft

Craig Marnoch, południowoafrykański 'przedsiębiorca', został skazany na karę trzech lat pozbawienia wolności za rozpowszechnianie aplikacji rzekomego autorstwa firmy Microsoft. Sąd Pretoria Commercial Crime Court wymierzył Marnochowi najwyższy możliwy wymiar kary, przewidziany w prawie RPA za tego typu przestępstwa.

Marnoch został aresztowany w październiku 2004 r. pod zarzutem sprzedaży oprogramowania imitującego produkty Microsoftu, czym naruszył prawa autorskie tego koncernu. Przedstawiciele firmy poinformowali, że skazany promował się jako 'dystrybutor online oprogramowania' i prowadził sprzedaż podrobionych aplikacji przybierając różne nazwy firm. Sąd orzekł karę trzech lat więzienia na podstawie przepisów obowiązującej w RPA ustawy Counterfeit Goods Act.

Prawnicy Microsoftu wnieśli także pozew przeciwko kanadyjskiej firmie Raeco Industries i jej prezesowi, Rossowi Borge. Jest on oskarżony o rozpowszechnianie fałszywych certyfikatów autentyczności systemu Windows. Praktyk takich zakazuje ustawa Trade-mark Act. Microsoft domaga się odszkodowania w wysokości 208 tys. USD.

Bartłomiej Danek, rzecznik polskiego oddziału Microsoftu powiedział, ze w Polsce ten problem nie istnieje. "W naszym kraju istnieje 'typowe' zlodziejstwo komputerowe, nazywane pieszczotliwie piractwem.", dodał Danek.

Są to kolejne przypadki prób nielegalnego wzbogacenia się na producentach sprzętu i oprogramowania komputerowego. Na początku roku informowaliśmy m. in. o zamknięciu tajwańskiej wytwórni podrabianych procesorów AMD (więcej informacji w tekście "Podrabiane procesory trafiły do Europy").


Zobacz również