Fałszywy Clinton

Internauta podszywający się pod prezydenta USA zakłócił przebieg internetowego wywiadu z B. Clintonem. Fałszywy prezydent domagał się większej ilości pornografii w Internecie.

Podczas poniedziałkowego wywiadu z B. Clintonem internauci łączący się z chat-roomem CNN zauważyli wiadomość, sprawiającą wrażenie podpisanej przez prezydenta: "Osobiście, chciałbym widzieć w Internecie więcej pornografii". Żartowniś podszywający się pod prezydenta twierdzi, że mistyfikacja i sfabrykowanie wiadomości nie było to trudne.

"Nie planowałem tego. Po prostu monitorowałem dyskusję tak jak wielu innych" - mówi Christopher Petro, konsultant ds. bezpieczeństwa i specjalista od technologii w nowojorskiej firmie Lorcom Technologies. Przedstawienie się jako Clinton ułatwiło oszustowi przeciążenie systemu, powodujące rozłączanie uczestników dyskusji. Petro zalogował się i zmienił swój pseudonim na Clintona, zanim zrobiła to osoba wprowadzająca odpowiedzi prezydenta. W tym momencie w dyskusji uczestniczyło ok. 400 osób. Petro wysłał trzy wiadomości, podszywając się pod prezydenta. Ostatnia brzmiała: "W porządku, to już za dużo. Przepraszam".

Rzecznik Białego Domu, Joe Lockheart, powiedział agencji Reutersa, że incydent "w żadnym razie" nie zrazi prezydenta do wywiadów online. "To ekscytujące nowe medium i jak przy każdej nowej rzeczy i tu może się zdarzyć coś niespodziewanego. Ale prezydent był zachwycony wywiadem i zadawanymi mu pytaniami i z pewnością nieraz powtórzy podobną sesję" - stwierdził Lockheart. "To nieszczęśliwy żart, ale w historii transmisji na żywo takie przypadki się zdarzały" - dodała rzeczniczka CNN, Edna Johnson.


Zobacz również