Fidel woli open source

Rząd Kuby oznajmił, że administracja państwowa przechodzi na open-source'owe oprogramowanie. O takiej decyzji poinformował minister komunikacji Ramiro Valdes, a wspierał go Richard Stallman z Free Software Foundation, który dodał, że oprogramowanie z zamkniętym kodem jest niebezpieczne samo w sobie.

Komunistyczny rząd w Hawanie chce w ten sposób uniezależnić się od obcych firm, a przede wszystkim od amerykańskiego Microsoftu.

Urząd celny już w tej chwili wykorzystuje Linuksa na swoich komputerach. W najbliższym czasie na opensource'owy system mają przejść Ministerstwa Kultury, Edukacji Wyższej oraz Komunikacji. Szybko rośnie też kubańska społeczność opensource'owa. W tej chwili liczy ona ok. 3000 użytkowników, którzy mają ciągłe kłopoty z przestarzałym sprzętem i wolnymi łączami.

Kuba to kolejny kraj po Wenezueli, Brazylii, Norwegii czy Chinach, który zamierza przestawić swoją administrację na open source.


Zobacz również