Filmowi piraci na celowniku

Potwierdziły się wczorajsze, nieoficjalne zapowiedzi - amerykańskie stowarzyszenie MPAA oficjalnie zapowiedziało, że w najbliższych dniach zamierza rozpocząć pozywanie internautów, udostępniających w Internecie nielegalne kopie filmów. Pierwsze pozwy mają zostać złożone już 16 listopada. $"Ludzie, którzy kradną nasze filmy uważają, że są w Internecie w pełni anonimowi i że nigdy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Bardzo się mylą - wiemy kim są i dopadniemy ich. Pozwy tego dowiodą"$ - mówi Dan Glickman, nowy prezes MPAA.

Pierwsze informacje o planach Motion Picture Association of America pojawiły się już wczoraj - jednak dopiero późnym wieczorem doniesienia te zostały oficjalnie potwierdzone.

MPAA zamierza identyfikować użytkowników sieci P2P, nielegalnie dystrybuujących filmy na podstawie adresów IP. Organizacja nie ujawniła na razie, ile osób zamierza pozwać w pierwszym 'rzucie' - nieoficjalnie mówi się, że 16 listopada pozwanych zostanie ok. 200 użytkowników sieci P2P.

Wiemy kim jesteście i złapiemy was

Dan Glickman, nowy prezes MPAA (zastąpił na tym stanowisku Jacka Valenti), nazywa nieautoryzowane udostępnianie filmów w Internecie 'największym zagrożeniem dla przemysłu filmowego w jego 110-letniej historii'. "Ludzie, którzy kradną nasze filmy uważają, że są w Internecie w pełni anonimowi i że nigdy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Bardzo się mylą - wiemy kim są i dopadniemy ich. Pozwy tego dowiodą" - powiedział Glickman.

Terminator wspiera MPAA

Działania MPAA zdecydowanie poparł m.in. gubernator Kalifornii, Arnold Schwarzenegger - w wydanym z tej okazji oświadczeniu wezwał obywateli do 'rozsądnego i uczciwego' korzystania z Internetu.

Wiadomo już, że MPAA zamierza domagać się od pozwanych natychmiastowego zaprzestania udostępniania nielegalnych plików, a także pokrycia strat poniesionych przez koncerny filmowe na skutek nieautoryzowanego dystrybuowania ich filmów (od 30 tys. do 150 tys. USD za każdy udostępniony film).

Public Knowledge: To nie rozwiąże problemu

Zdaniem ekspertów z organizacji Public Knowledge, zajmującej się prawami konsumentów oraz kwestiami związanymi z ochroną własności intelektualnej, MPAA powinno bardzo ostrożnie wybierać osoby, które zostaną pozwane - "Sądzimy, że masowe pozywanie internautów nie przyczyni się w żaden sposób do rozwiązania problemu nielegalnego udostępniania filmów w sieciach P2P. Naszym zdaniem przemysł filmowy powinien opracować nowy, bardziej przystający do współczesności, model dystrybuowania swoich zasobów, który sprawiłby, że Internet stałby się dla koncernów filmowych nie zagrożeniem, lecz udogodnieniem" - czytamy w oświadczeniu Public Knowledge.

Śladem RIAA

Działania MPAA wydają się być zainspirowane strategią stowarzyszenia RIAA, reprezentującego amerykańskie koncerny muzyczne, które zaczęło pozywać internautów we wrześniu 2003 r. (do tej pory RIAA pozwało ponad 6 tys. użytkowników sieci P2P, podejrzanych o nielegalne dystrybuowanie muzyki). Więcej informacji na ten temat można znaleźć w naszym wątku tematycznym "RIAA na wojennej ścieżce...".


Zobacz również