Final Fantasy XIII-2 - najświeższe wieści z placu boju

Do premiery Final Fantasy XIII-2 jeszcze nieco czasu pozostało (a nawet więcej niż nieco), ale Square Enix już teraz dosłownie zasypuje nas informacjami. Nic dziwnego, trzynastka nie była do końca tym czego gracze się spodziewali i być może druga część odbuduje wiarę w legendarną serię.

Tak to często bywa, że informacje z największych branżowych imprez potrafią dawać o sobie znać jeszcze kilka tygodni później. Nie inaczej jest z TGS. Na początku proponuję zapoznać się z bardzo przyjemnym, nowym zwiastunem, z nieco mniej już przyjemnym utworem w tle. Square Enix robi ponownie ten sam błąd i gra już teraz, właśnie przez takie płaczliwe kawałki kojarzy się z telenowelą dla japońskich licealistek. Szkoda... ale sam film warto zobaczyć.

Po pierwsze. Dobra nowina dla leniuszków. Final Fantasy XIII-2 na obu platformach zmieści się na jednym dysku, zatem koniec z przerzucaniem płyt co 20 godzin gry. W tym momencie gracze posiadający Xbox 360 zapewne zastanawiają się, czy takie ułatwienie niesie ze sobą jakieś konsekwencje. Jak podaje sam dyrektor, Motomu Toriyama gra nie będzie w żaden sposób okrojona, a jej długość będzie porównywalna do oryginału. Zniknie natomiast masa filmowych przerywników. Od teraz większość z nich będzie generowana w czasie rzeczywistym, dzięki czemu w scenkach zobaczymy chociażby zbroje, które założymy postaciom. Przy obecnej grafice w grach szczerze mówiąc nie mam nic przeciwko.

Wiele osób zastanawia się co w grze robi Hope. Famitsu wyjaśnia. Zaprezentowana wersja chłopaka ma 24 lata (a więc o 10 lat więcej niż w trzynastce) i przewodzi własną grupą badawczą. Jeśli nie zauważyliście go wcześniej, zapraszam do materiału (tak to ten pan z bumerangiem).

Przejdźmy dalej. Jak już dobrze wiecie Noel pochodzi z przyszłości, gdzie jest podobno ostatnim żyjącym człowiekiem. Nowy zwiastun potwierdza te informacje. To czego nie wiedzieliśmy to problemy z pamięcią Noela, spowodowane prawdopodobnie przez paradoks czasowy. Ciekawe.

Tajemniczy "dym" unoszący się nad Lightning to Chaos - czym dokładnie jest na dzień dzisiejszy nie wiadomo.

Znane jest już natomiast imię naszego głównego przeciwnika. Tajemniczy mężczyzna prezentowany już od pierwszych zapowiedzi to Kaias. Wiadomo już, że nieźle namiesza w samej grze, a jego działania będą miały wpływ zarówno na Valhallę (miejsce gdzie przebywa Lightning), jak i na świat Serah.

Nie wiem jak was, ale mnie niemiłosiernie wkurzał brak możliwości wyszkolenie do końca składu przed ostatnim bossem. W Final Fantasy XIII-2 twórcy wzięli sobie to do serca. Uparty gracz już na początku przygody będzie mógł szkolić bohaterów do upadłego. I tylko od jego zawziętości zależeć będzie potęga składu. To bardzo dobra wiadomość dla wielbicieli jRPG.

Jak pokazuje załączony obrazek w grze pojawią się QTE (quick time events), które pewnie ma tak samo dużo zwolenników co przeciwników. Tak czy inaczej w tym przypadku akcje wyglądają całkiem fajnie i zobaczymy jak sprawdzą się w praniu. A jeśli przy praniu jesteśmy nastąpi też kilka zmian w samej walce. Od teraz będziemy mogli dowolnie przełączać się pomiędzy postaciami. W przeciwieństwie do poprzedniej części śmierć "lidera" nie będzie kończyć gry. Małe szczegóły ale cieszą.

No i na koniec pozostawiłem brutalność w samej grze. Ma być ona znacznie większa niż w innych odsłonach serii. Znając życie nie spodziewajcie się jednak wielkiej ilości krwi. Produkcje Square Enix są dość poprawne politycznie, więc nawet jeśli faktycznie pojawią się jakieś sceny przemocy będzie ich prawdopodobnie niewiele.

Uf. To by było na tyle. Jak podobają się wam zmiany wprowadzone w grę?


Zobacz również