Finały polskich eliminacji WCG 2007 zakończone. Pełna relacja

Polskie eliminacje World Cyber Games dobiegły końca. 1 września w warszawskim centrum handlowym Blue City najlepsi polscy zawodnicy rywalizowali ze sobą o miano reprezentanta kraju w finałach światowych. Okrzyki radości, westchnienia przegranych, kibice przed telebimami i piękne hostessy - tak w skrócie można skomentować sobotnią imprezę.

World Cyber Games to największa impreza związana z e-sportem na świecie. Na pomysł zorganizowania międzynarodowych zawodów w grach wpadł osiem lat temu International Cyber Marketing. Firma ta wraz z koreańskim rządem i sponsorem w postaci Samsunga postanowiła wypromować w ten sposób sport elektroniczny.

Impreza rozrastała się w tempie wręcz astronomicznym. W 2000 roku w Seulu rywalizowało 10 tysięcy osób z 17 państw. Trzy lata później w WCG uczestniczyło już 600 tysięcy graczy z 55 państw. Od roku 2004 impreza wyszła na głębokie wody i zaczęła być organizowana w różnych miastach na całym świecie.

Polacy brali udział w WCG od samego początku, powoli przesuwając nasz kraj w górę rankingu. Rok temu w finałach organizowanych we Włoszech reprezentacja naszego kraju zdobyła złoty medal w Counter-Strike'a.

Na przestrzeni lat zmieniały się oficjalne gry WCG. W tegorocznej edycji było ich aż 9. Na blaszakach gracze rywalizowali w Counter-Strike 1.6, StarCraft: Brood War, WarCraft III: The Frozen Throne, Red Orchestra: Ostfront, Need for Speed: Carbon, FIFA 07 oraz Command and Conquer 3: Tiberium Wars. Na Xboxie 360 grano w Gears of War i Forza Motorsport 2.

Tegoroczne polskie finały były zorganizowane w sposób dobry, jeśli nie bardzo dobry. Blue City jest dość specyficznym centrum handlowym wyposażonym w duże powierzchnie mogące zostać zaaranżowane w odpowiedni sposób. W hallu głównym centrum, na parterze, została ustawiona scena. Na niej to cały dzień bawił przybyłych sam TeDe z pomocą Kroogera. Imprezy i konkursy z nagrodami umilały czas w przerwach między meczami i dobry sposób promowały imprezę.

To jednak był tylko przedsmak tego co czekało dalej. Po ominięciu wielkiego stoiska sponsora światowego World Cyber Games - firmy Samsung, wchodziło się w zupełnie inny świat. Granica była wyraźna, wyznaczała ją kompletnie czarna strefa, w której prowadzone były rozgrywki. Ciemne, prawie nieoświetlone duże powierzchnie zostały podzielone na parę sektorów. Duże wrażenie robiła część z telebimami gdzie fani mogli na wielkich ekranach oglądać zmagania finalistów. Razem z rozmieszczonymi przed nimi ławami wyglądało to jak przygotowane na oglądanie przebiegu naprawdę ważnej imprezy.

Tu niestety spotkał nas pierwszy zawód, bowiem podczas finałów większość ekranów po prostu była odłączona. Czemu? Niestety nie udało nam się tego dowiedzieć. Na szczęście dwa telebimy działały chociażby podczas rozgrywki finałowej Warcafta III. Atmosfera panująca przed nimi kojarzyć się mogła jedynie z tą jaka występuje w pubach kiedy gra polska reprezentacja piłki nożnej. Krzyki, gwizdy i brawa po każdej dobrej lub złej akcji. Skoki radości fanów po wygranym pojedynku i widoczny smutek drugiej strony.

Promocja RTV AGD czy impreza e-sportowa?

Muszę przyznać, że tegoroczne WCG 2007 mnie pozytywnie zaskoczyło. Organizatorzy zrobili ogromny postęp w porównaniu z rokiem ubiegłym. Niestety, nie obyło się bez wpadek.

Największym błędem jaki popełniono, było oddzielenie sceny głównej od właściwej części imprezy. Fakt, Ci, którzy przybyli na WCG raczej wiedzieli gdzie iść. O wiele gorzej wyglądało to z punktu widzenia zwykłych przechodniów. Ci bowiem, zamiast zawodników i ogromnych esportowych emocji, mieli okazję podziwiać głównie rapera TeDe i najnowsze gadżety Samsunga...

Rozumiem, światowy sponsor, ale chyba nie po to organizuje się eliminacje do finałów mistrzostw świata w grach komputerowych żeby promować odkurzacze i lodówki?

Cóż, możemy mieć tylko nadzieję, że i ten błąd zostanie w przyszłości naprawiony...

- Dominik Błaszczykiewicz

W oddzielonej pachołkami strefie dla zawodników panowały zupełnie inne nastroje. Już zbliżając się tam dawało się odczuć napięcie i olbrzymie ilości stresu jakie dźwigali w sobie finaliści. Wrażenia tego potęgowały dodatkowo sterty puszek po napojach energetycznych stojących przy większości stanowisk graczy. Po zawodnikach widać było bardzo ogromne zmęczenie.

Niemniej finały się skończyły i przyszedł czas na głoszenie wyników. Na tym polu, jak zwykle zresztą bywa, oprócz "pewniaków" było też parę zaskoczeń.

W Counter-Strike'a dość pewnie wygrali zawodnicy teamu PGSPokerStrategy.cc. "Dość" bowiem jak sam przyznał jeden z nich, skład nie był w swojej najlepszej dyspozycji. W finale mierzyli się oni z teamem United, który potrafił obecnym mistrzom świata urwać na jednej z map aż 12 rund. Trzecie miejsce przypadło zespołowi EasyTeam.

Neo kara UNITED w Counter - Strike 1.6

"Pewniacy" obeszli się natomiast smakiem w WarCrafcie i StarCrafcie. Scena pierwszego tytułu, zawładnięta zwycięstwami Paladyna i Terrora, została przejęta przez Piotra 'sLh' Michalskiego.

W StarCrafcie zaskoczenie było jeszcze większe. Główny faworyt imprezy, progamer Draco, został zmiażdżony przez konkurencję. W finale zresztą nie zobaczyliśmy też drugiego gosu - MistrZZZa. Główny pojedynek rozegrał się więc między Dreivenem i Foksenem. Zwycięsko wyszedł z niego Grzegorz "Dreiven" Kordek i to właśnie on otrzyma bilet na mistrzostwa WCG. Co ciekawe, bardzo możliwe, ze w ostatecznie w Seattle pojawią się również inni nasi zawodnicy. Wymogiem jest dla nich osobiste opłacanie wyjazdu.

W Red Orchestra: Ostfront pierwsze miejsce zdobył 1st Cav Multigaming, natomiast w Need for Speed: Carbon i FIFA 07 ponownie reprezentanci teamu PGSPokerStrategy.cc. W NFSa najlepszy był Chris. W FIFA 07 - Hom3r. Mistrzem Polski w Command and Conquer 3: Tiberium Wars okazał się N4kai.

Rywalizacja w grach na Xboxa 360 była zupełnie inna. Forza Motosport 2 miała swojego zdecydowanego faworyta w postaci Grzegorza Pilarczyka, który podpisuje się jakże wymownym pseudonimem 'Motorsportsman'. W Gears of War pretendentów do zwycięstwa było znacznie więcej, a rozgrywka dużo bardziej pasjonująca. Ostatecznie laur zwycięzcy przypadł zespołowi Extreme Team.

Wszyscy zwycięzcy otrzymali od sponsorów nagrody (głównie monitory LCD, sprzęt). Najważniejsze jednak, że zdobyli bilety do Seattle, gdzie na początku października odbędzie się wielki finał WCG. Z tego ostatniego przywileju wyłączeni są jedynie zawodnicy Forza Motosport 2 i Red Orchestra bowiem te dwie gry nie są oficjalnie reprezentowane w finałach globalnych.

Oprócz tytułów w jakich zmagali się uczestnicy polskich eliminacji, w Stanach Zjednoczonych będzie można także zobaczyć finalistów grających w Age of Empires III: The WarChiefs, Carom3D, Gears of War, Dead or Alive 4, Project Gotham Racing 3 oraz Tony Hawk's Project 8.

Podsumowując, trzeba przyznać, iż tegoroczna impreza była udana. Niestety nie jest to jeszcze poziom wymarzony, jednak z roku na rok widać coraz większe postępy. Z poziomu przedstawiciela prasy dało się odczuć pewien chaos, spowodowany zapewne dość znacznymi opóźnieniami w harmonogramie. Brakowało także ogólnodostępnej tabeli ukazującej wyniki w poszczególnych grach. Można było na ten cel przeznaczyć chociażby jeden z wyłączonych telebimów.

Jest jednak dobrze. Poziom zarówno rozgrywek jak i organizacji tego typu imprez się zwiększa. A mając na uwadze coraz większą popularność e-sportu można śmiało stwierdzić, że będzie już tylko lepiej.


Zobacz również