Flash w przestworzach - czyli odlotowa gra RAF-u

Baaaczność! Jak zachęcić młodzież do podboju nieba w szeregach królewskich sił lotniczych RAF-u? Wystarczy pozwolić jej polatać harrierem w pasjonującej trójwymiarowej grze sieciowej? Start!

Baaaczność! Jak zachęcić młodzież do podboju nieba w szeregach królewskich sił lotniczych RAF-u? Wystarczy pozwolić jej polatać harrierem w pasjonującej trójwymiarowej grze sieciowej? Start!

<b>Odlotowa gra</b> Tak to nie pomyłka, to gra we Flashu! Dzięki trzem wymiarom i atrakcyjności strzelanki tworzy dla RAF-u atrakcyjny serwis internetowy.

<b>Odlotowa gra</b> Tak to nie pomyłka, to gra we Flashu! Dzięki trzem wymiarom i atrakcyjności strzelanki tworzy dla RAF-u atrakcyjny serwis internetowy.

Strony z ofertami pracy zwykle nie zadziwiają nowoczesnością projektu. Mają dość pospolity wygląd, ponieważ chodzi o to, by były przejrzyste, czytelne i przede wszystkim zgodne z wizerunkiem firmy.

Brytyjski RAF (Królewskie Siły Lotnicze) postanowił to zmienić i tak przeprojektować strony z ofertami pracy, by były atrakcyjne wizualnie. Uznano, że tylko w ten sposób można dotrzeć do młodzieży w wieku 18-24 lat i zachęcić ją do pozostania na stronie na tyle długo, by mogła się przekonać, jak wiele możliwości daje praca w RAF. Wykonanie strony zaplanowano we Flashu. Miała mieć odlotowy wygląd, atrakcyjnie podane informacje i zawierać ciekawe, wciągające gry.

Za pośrednictwem rządowej agencji komunikacji COI, RAF powierzył zadanie Design Net, zajmującej się nowymi mediami. Firma trafiła na listę kontrahentów COI. Nie było to łatwe, bo każde przedsiębiorstwo ubiegające się o takie miejsce (przyznawane na 2 lata) musi przejść szczegółową kontrolę.

Przyszli kadeci mogą zaplanować, zorganizować i wziąć udział w misji, siedząc za sterami trójwymiarowego harriera. W projekcie wykorzystano nowoczesne narzędzia 3D i Flasha.

Przyszli kadeci mogą zaplanować, zorganizować i wziąć udział w misji, siedząc za sterami trójwymiarowego harriera. W projekcie wykorzystano nowoczesne narzędzia 3D i Flasha.

Podstawą projektu miały być gry. Jednak Design Net miał tylko miesiąc na zaprojektowanie całego serwisu i towarzyszących mu gier. Należało więc przekonać zleceniodawcę, że w takim tempie można wyprodukować co najwyżej jedną grę o zadowalającej jakości. W końcu zdecydowano, że początkowo strona będzie miała jedną grę, a potem będą dodawane kolejne. RAF zażyczył sobie zabawnej trójwymiarowej strzelanki. Dla Design Netu było to pierwsze wielkie zadanie.

- Przeprowadziliśmy sondaż w naszym zespole i padło wiele różnych pomysłów odnośnie tej pracy - mówi Rupert Edwards, zajmujący się grafiką 3D i projektowaniem WWW. - Jedni chcieli używać Javy, inni Shockwave. Mówiło się także o wykorzystaniu strumieni RealVideo.

Wtedy pracownikom Design Netu zwrócono uwagę na niemiecką firmę Design Assembly, która w oryginalny sposób wykorzystuje Flasha. W przeciwieństwie do wielu gier flashowych projektowanych jedynie w dwóch wymiarach Design Assembly tworzy w tym programie gry trójwymiarowe, proste w obsłudze i bardzo wciągające.

Edwards naszkicował swobodnie scenariusz gry, ale w miarę rozwoju RAF zaczął wymagać zmian w projekcie. - Pierwotnie w scenariuszu pojawiał się szwadron samolotów tornado - wspomina Edwards. - Ale klient zażyczył sobie, żebyśmy zmienili je na harriery. Chcieli też dodać pewne elementy edukacyjne.

Wespół w zespół

RAF poszukiwał ludzi na różne stanowiska. Chciał więc, by na stronie podkreślono wagę pracy w zespole - a w misji firmy zaprezentowano wszystkich członków personelu. Pokazano to na ekranie z odprawą przed misją. Gracze mają streszczoną misję, zapoznają się z danymi technicznymi samolotu i dokładnym opisem wszystkich stanowisk pracowników, którzy czuwają nad przebiegiem prawdziwych misji.

- Opisy dotyczące personelu podkreślają wagę pracy zespołowej i pokazują, co wnosi do misji każdy członek zespołu - mówi Laura Sambrook, szefowa projektu. - Jeśli ktoś chciałby zostać nawigatorem, widzi mapy. Sama gra może nie jest specjalnie edukacyjna, ale dodatkowe elementy są niezbędne, by dotrzeć do wszystkich.

Szczegółowy scenariusz stanowił clou zamówienia. Serwis RAF-u planowano z taką dbałością o szczegóły, jak przy normalnej strzelance.

Szczegółowy scenariusz stanowił clou zamówienia. Serwis RAF-u planowano z taką dbałością o szczegóły, jak przy normalnej strzelance.

RAF zażyczył sobie też zmian w grafice. Pierwotnie gra miała się rozgrywać w scenerii pustynnej, ale okazało się, że to zły pomysł, bo za bardzo kojarzył się z wojną w Zatoce. RAF wolał jakąś bardziej neutralną scenerię, więc Edwards namalował zielony krajobraz i dodał deszcz, by bardziej przypominało to poligony RAF w Szkocji.

Gra składa się z dwóch części. W pierwszej należy unikać słupów i nauczyć się panować nad samolotem. - Na początku samolotem lata się dość łatwo - mówi Edwards. - Ale RAF zażyczył sobie, żeby było to trudniejsze, bo podobno harriery nie są łatwe w prowadzeniu.

Druga część to nalot bombowy na małe miasteczko. W miejscowości jest wiele celów, ale są też takie jak kościół i szpital. Jeśli trafisz w któryś z nich, tracisz punkty.

Wieloplatformową grę zbudowano w oparciu o technologię Active 3D opracowaną przez Design Assembly. Wybrano ją, bo działa dzięki niewielkiej wtyczce do Flasha i ma objętość zaledwie 60 kilobajtów. Szybko więc ładuje się i dobrze działa nawet na wolnych komputerach. W locie przeskalowuje obraz 3D na dwuwymiarowy i wyświetla wynik we Flashu.


Zobacz również