Flying Saucer

Część z was zapewne myśli sobie, cóż to takiego latanie UFO? Dla mnie pilota, który szkolił się na najnowocześniejszych maszynach świata to nie może być trudne. Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że nasi przyjaciele z kosmosu zupełnie inaczej potraktowali pilotaż, a co za tym idzie wszyscy symulatorowi wyjadacze będą musieli uczyć się latania na nowo.

Czy nie wydaje się wam, że ostatnimi czasy w gatunku symulatorów lotniczy powiewa nudą? Najnowosześniejsze maszyny świata, takie jak F-22 i Apache mają już po kilka elektronicznych odpowiedników. Czy nikt nie wymyśli czegoś oryginalnego? Otóż znana z tanich gier firma TopWare wydała niedawno „symulator”, który na pewno jest oryginalny - oto prezentuję wam symulator latającego spodka.

A jak właściwie do szło do „bliskiego kontaktu” z obcymi? Była spokojna noc. Z domku, położonego gdzieś na odludziu, została porwana dziewczyna – niestety twoja dziewczyna. Pech chciał, że porywacze byli szarzy (w grze nazywają ich Grey, więc chyba nie bez powodu) przybysze z innej planety. Naturalnie nie zrobiło ci to wielkiej różnicy i wyruszyłeś na odsiecz. Nikogo chyba nie dziwi, że udałeś się od razu do miejsca, w którym, jak głosi legenda, wiedzą wszystko o "nich" - Area 51. Zmuszony przez strażników do ucieczki przypadkiem porwałeś okrągły pojazd i.... tu właśnie zaczyna się cała zabawa.

Część z was zapewne myśli sobie, cóż to takiego latanie UFO? Dla mnie pilota, który szkolił się na najnowocześniejszych maszynach świata to nie może być trudne. Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że nasi przyjaciele z kosmosu zupełnie inaczej potraktowali pilotaż, a co za tym idzie wszyscy symulatorowi wyjadacze będą musieli uczyć się latania na nowo.

Podchodziłem do tej gry sceptycznie - bałem się, że logo 3DFX na okładce oznacza, że gra obsługuje jedynie akceleratory opartych na tym chipsecie i mi, skromnemu posiadaczowi Rivy pozostanie jedynie gra w niskiej rozdzielczości. Na szczęście myliłem się bo gra poprawnie wykryła akcelerator (ode mnie +). Opcje pozwalają na ustawienie poziomu trudności, rozdzielczości, szczegółów i jakości obrazu, dzięki czemu można uruchomić FS nawet na słabych komputerach.

Sterować spodkiem można na dwa sposoby - joystickiem lub z klawiatury. Niestety nie ma możliwości używania myszy. O ile sterowanie joystickiem nie sprawi większych trudności, to opanowanie sterowania klawiaturą zajmie trochę czasu. Powodem jest to, że sterowanie opiera się na klawiszach kursorów w różnych kombinacjach. Same kursory obracają obraz widziany z pulpitu sterowniczego, kursory z Shift'em powodują przesuwanie pojazdu do przodu, tyłu i na boki, z Alt'em góra-dół, a przyciskanie Ctrl pozwala na swobodne kierowanie (jak w tradycyjnych symulacjach). Dodajmy do tego klawisze A i Z (przyspieszanie i zwalnianie), S D i E do rozdzielania mocy pomiędzy systemy spodka i kilka innych do obsługi broni i wyposażenia. Na początku kierowanie talerzem może wydawać się trudne do opanowania, ale nie zniechęcaj się od razu. Zacznij od misji treningowych i uzbrój się w cierpliwość.

W przeciwieństwie do układu sterowniczego imponujące wyposażenie statku. Na pokładzie posiada on bowiem: laser i działko plazmowe, w dalszych misjach kierowane plazmą i "swarmers" - najpotężniejsza broń w grze. Podczas misji zbieramy również moduły ulepszające nasz spodek – wzmacniające osłony, urządzenie maskujące, przyspieszacz i inne. Standardowym wyposażeniem statku jest wiązka ściągająca (takie silne światło porywające ludzi w filmach SF). Dzięki niej uzyskujemy informacje, sprzęt, amunicję.

Wspomniany arsenał wykorzystywać będziemy do eksterminacji ludzi, a właściwie ich maszyn takich jak: F 15, F 22, Harrier, Apache. Utrudniać ci życie będą także działka przeciwlotnicze i inny nowoczesny sprzęt wojskowy. Wszystko tylko po to aby zatuszować całą sprawę (Archiwum - X?). Latać można nad amerykańską pustynią, japońskimi wyspami, Chinami, Antarktydą, a także w kosmosie.

Niestety od strony graficznej sprawy nie wyglądają już tak różowo. Wszystkie menu są ładne, filmy utrzymują ciekawy klimat i komentują wydarzenia, ale sam symulator jest niestety niedopracowany. Często widać miejsca łączenia tekstur na ziemi, obiektów jest zdecydowanie za mało, czasem jakiś mały domek, słowem: pustki. Modele pojazdów i samolotów nie są zbyt szczegółowe, ale nie razi to tak bardzo. Ogólnie grafika stoi na poziomie sprzed roku.

Oprawie muzycznej nie można nic zarzucić. Głos komputera pokładowego, może trochę sztuczny, ale miły, muzyka natomiast mogłaby być trochę spokojniejsza (cichsza), gdyż momentami zagłusza broń wroga i utrudnia orientacje.

Na końcu wypadałoby napisać o wymaganiach sprzętowych. Producent zaleca Pentium 166 i 16 megabajtów RAM, co, moim zdaniem, już dawno było standardem. Gra obsługuje też, jak już napisałem, akceleratory zgodne z Direct3D.

Szkoda, że jakością grafika nie dorównuje innym elementom gry, ponieważ fabuła, pomysł, wykonanie (menu, filmy) oraz to co najważniejsze cena - około 50 złotych zachęcają do kupna produktu TopWare'u. Myślę, że mogę ją polecić każdemu miłośnikowi symulatorów i nie tylko (do grafiki można się przyzwyczaić, a gra naprawdę wciąga).


Zobacz również