Formac ProNitron 21/700

Formac przygotował wygodny, uniwersalny monitor do pracy z różnymi systemami, bezboleśnie współdziałający z Macintoshem.

Formac przygotował wygodny, uniwersalny monitor do pracy z różnymi systemami, bezboleśnie współdziałający z Macintoshem.

Dawno, dawno temu na zakurzonym biurku, w zapomnianej przez konkurencję i klientów agencji stał sobie brzydki, wolny, brudnoszary komputer. Nazywał się Mr.T, zerojedynkował z prędkością 1MHz, a jego czarno-białe okienko liczyło sobie 512 na 384 piksele. Pracowaliśmy razem krótko i bez większych uniesień. To był Macintosh Plus. Na szczęście kapitalista, który był właścicielem, prezesem, dyrektorem artystycznym oraz głównym operatorem swojej stajni, dostrzegał moje boleści, a że był jednostką obdarzoną również dobrym, wrażliwym sercem, udzielił mi łaskawie dostępu do cudu techniki, jakim był wówczas Mac II i piętnastocalowy, oszałamiający, kolorowy monitor. Nareszcie zobaczyłem na ekranie coś więcej niż palety i paski narzędziowe.

Minęły lata, siedziałem przed różnymi, następującymi po sobie monitorami, słuchając szumu wentylatorów w coraz szybszych komputerach Apple'a. Entuz-jastyczne fascynacje najnowszymi cudeńkami ustąpiły z wolna miejsca łagodnemu sceptycyzmowi. Wyszło mi otóż, że nie ma tak dobrego komputera ani monitora, który by w praniu nie pokazał jakiejś niedoróbki, jakiegoś błędu większego lub mniejszego kalibru. Dość banalna to konstatacja, co nie umniejsza - niestety - nic z jej prawdziwości.

Stosunkowo miłą więc niespodzianką okazały się oględziny Formaca, oznaczonego mianem "ProNitron 21/700". Miałem przyjemność posługiwać się tym monitorem przez miesiąc i ogólnie rzecz ujmując "jestem za". Formac przygotował wygodny, uniwersalny monitor do pracy z różnymi systemami, bezboleśnie współdziałający z Macintoshem. Największą zaletą tego monitora jest - oczywiście - jego wielkość. Nie da się ukryć, że dwadzieścia cali (a dokładnie 19,8") przekątnej obrazu daje duży komfort pracy, niezależnie od rodzaju aplikacji. Większość współczesnych programów graficznych uczestniczy w absurdalnych zawodach w mnożeniu latających palet, przyborników albo pasków z narzędziami i tym podobnych kłopotów - więc im więcej pikseli można upchnąć na ekranie, tym większa szansa na zobaczenie kawałka tego dzieła, które właśnie powstaje. Na naszym Formacu daje się wyświetlić maksymalnie 1600 na 1200 pikseli, całkiem więc sporo. Może nie wyróżnia to jakoś szczególnie naszego bohatera spośród "dwudziestaków", ale mogło przecież być gorzej...

Jak wszystkie duże monitory, tak i Formac zajmuje sporo miejsca na biurku i ciężko go podnieść w pojedynkę (waży 31 kg). Jest jednak płytszy niż większość podobnych mu skrzyń, a to niewątpliwa zaleta.


Zobacz również