Gadżety na lato i nie tylko

Co nowego słychać w branży technologicznej? W tym artykule poznasz kilka ciekawych urządzeń, które jeszcze bardziej usprawnią i ułatwią Ci życie!

Pierwszym przydatnym urządzeniem, które chcę zaprezentować jest PowerPot. W czym może się przydać?

Niedawno zaczęły się wakacje. Wielu z nas dostaje urlopy i postanawiamy spędzić kilka dni poza miastem - na przykład w leśnej głuszy lub nad jeziorem, pod namiotem. Kiedy decydujemy się na kilka nocy pod gołym niebem, rodzi się pewien problem. Mianowicie, brak dostępu do prądu spowoduje, że nie będziemy mieli możliwości podładowania telefonu komórkowego lub innego elektronicznego gadżetu.

Jak się okazuje, konstruktorzy PowerPot’a wpadli na pomysł, jak podładować telefon, nie mając dostępu do gniazdka elektrycznego. Nie chodzi tutaj o kolejny model ładowarki słonecznej. Jak się okazuje, wystarczy trochę drewna i zapałki, następnie rozpalamy ognisko i możemy zacząć ładować baterię w telefonie.

W kwietniu został zaprezentowany projekt PowerPot, który jest realizowany dzięki Kickstarterowi. Urządzenie miało służyć za ładowarkę, która będzie produkowała prąd podczas gotowania wody. PowerPot nie został jeszcze ukończony, ale do sprzedaży wprowadzono urządzenie podobne do niego.

CampStove jest niewielkim turystycznym paleniskiem (bo o wysokości około trzydziestu centymetrów). Dołączono do niego generator termoelektryczny. Urządzenie ma za zadanie przekształcić ciepło w energię elektryczną. Najprawdopodobniej, w przyszłości, tego typu urządzenia będą posiadały zintegrowany system magazynowania i zarządzania powstałą energią. Po rozpaleniu ogniska w CampStove, wystarczy podłączyć do małego generatora jakiś elektroniczny gadżet i poczekać aż jego akumulator zostanie naładowany.

Oczywiście urządzenie ma też funkcję zwykłego paleniska, na którym można postawić na przykład jakieś naczynie. Ugotowanie litra wody zajmuje nie więcej niż pięć minut.

Najpoważniejszą wadą termoelektrycznych generatorów prądu - ograniczającą ich stosowanie - jest mała wydajność tych urządzeń. Jednak, zgodnie z zapewnieniami producenta, dwadzieścia minut ładowania przy dobrze rozpalonym ognisku wystarcza na godzinę rozmów przez telefon komórkowy.

CampStove można kupić za 129 dolarów. Zastanawiam się tylko, czy to nie jest zbyt wysoka cena. W końcu każdy powinien wytrzymać kilka dni bez swojego smartfona.

CampStove

CampStove

Tego jeszcze nie było! Okulary zmieniające kolor w zależności od nastroju

Pamiętam jak dziś, moment kiedy po raz pierwszy zobaczyłem coś podobnego… w telewizji. Oglądając jeden z seriali telewizyjnych miałem okazje podziwiać śmiały pomysł scenarzystów - dres zmieniający kolor w zależności od nastroju użytkownika.

Do dzisiaj sądziłem, że to zwykłe bajanie, ale naukowcy z 2Al Labs uświadomili mnie, że można stworzyć tego typu gadżet. Jednak oni wykluczyli dres i wybrali okulary - model O2Amp. Wyglądają świetnie, ale oprócz doskonałej prezencji mają niewiarygodną możliwość, odczytywania emocji rozmówcy.

Jak to działa? Wszystkie emocje - radość, smutek, zdenerwowanie czy zawstydzenie - działają na nasz układ krążenia i oddech. W związku z tym następują wahania pewnych wartości (na przykład stopień nasycenia krwi tlenem).

Okulary O2Amp rozpoznają tego typu sygnały i "opisują" je odpowiednimi kolorami.

KOLOR NASZE ODCZUCIA
Cyjan Odczucie chłodu, a nawet choroba
Czerwony Złość, agresja, podniecenie, zawstydzenie lub przegrzanie organizmu
Zielony Uczucie szczęścia, osłabienie, a także strach
Fioletowy Pojawia się w przypadku złości.
Niebieski W przypadku zadławienia, uczucia zimna, lub kiedy jesteśmy smutni.
Żółty Szok, zadowolenie, strach albo wskaźnik utraty krwi

Zgodnie z tym co pokazuje zestawienie, okulary nie są w stu procentach dokładne. Ukazane przez nie kolory musimy analizować w odniesieniu do sytuacji, w której się znajdujemy. Niestety, żeby dokonać bezbłędnej oceny musimy mieć pewną wiedzę na temat ludzkiej psychiki - sam gadżet nie podaruje nam żadnych niezwykłych umiejętności.

Okulary O2Amp zostały stworzone po to, żeby używać ich w medycynie. Dzięki nim, lekarz będzie mógł szybciej zaobserwować objawy niedotlenienia organizmu pacjenta lub niewidoczne, na pierwszy rzut oka, siniaki.

Okulary O2Amp

Okulary O2Amp

Gadżet jest w fazie testów, w kilku klinikach. W zależności od efektów, podjęta będzie decyzja o wprowadzeniu okularów na rynek.

Kamera (prawie) niezniszczalna

Jeśli lubisz uprawiać sporty ekstremalne - których popularność w Polsce ciągle rośnie - to powinieneś wyposażyć się w tego rodzaju urządzenie.

Firma JVC przedstawiła swój nowy produkt z serii GC-XA1 ADIXXION. Jeśli uprawiałbym jakikolwiek sport ekstremalny, na pewno chciałbym pochwalić się swoimi umiejętnościami przed znajomymi. Tylko jak to zrobić (bez obaw o drogi sprzęt)? Ostatnimi czasy, niemal wszędzie możemy kupić urządzenia umożliwiające nagrywanie filmów w trudnym terenie. Jednym z tego typu gadżetów jest nowa kamera GC-XA1 ADIXXION. Do jej zalet należą: lekkość i niewielki rozmiar.

Jakie możliwości daje nam kamera od JVC? Przede wszystkim pozwala na nagrywanie filmów w trudnym terenie, z rozdzielczością Full HD (1920 x 1080 pikseli). Film jest nagrywany z prędkością trzydziestu klatek na sekundę. W kamerę wbudowany został wyświetlacz LCD o przekątnej 1,5 cala, co pozwala na oglądanie swoich wyczynów zaraz po ich sfilmowaniu. Można tez przesłać film do sieci - dzięki WiFi - lub kablowe podłączenie do telewizora złączem HDMI.

Kamera waży tylko 126 gramów, co pozwala na zamontowanie jej na kasku lub głowie, dzięki specjalnej opasce (obudowa kamery jest wyposażona w dwa umocowania statywu). Produkt firmy JVC jest odporny na zanurzenia w wodzie do pięciu metrów; upadek z wysokości dwóch metrów; oraz pył i mróz.

Kamera trafi na rynek na przełomie lipca i sierpnia, a jej cena to aż 1500 złotych. Jednak, jeśli chcemy chwalić się przed znajomymi naszymi wyczynami, musimy zapłacić.

Roboty, do roboty!

Dwudziesty pierwszy wiek niewątpliwie jest (lub też będzie) erą robotów. Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o niektóre gałęzie przemysłu, gdzie "mechaniczne dziecko" sprawdza się lepiej niż cała grupa ludzi. Ostatnimi czasy pojawił się pomysł o wyeliminowaniu pracowników także z działu usług. Wyobrażacie sobie robota stojącego za ladą zamiast sprzedawcy?

Jeśli nie, to czas po woli zacząć oswajać się z tą wizją. Stworzono robota AndyVision, który ma "podjąć" pracę w sklepach przyszłości. Urządzenie miałoby obsługiwać klientów marketów, wyręczając w tym zwykłych ludzi.

AndyVision ma wbudowany czujnik Kinect (dzięki temu potrafi przetwarzać zdjęcia i budować plan przestrzenny miejsca, w którym się znajduje). W jaki sposób robot może pomóc w branży handlowej? Producenci maszyny twierdzą, że Andy potrafi poruszać się po sklepie i skanować półki w poszukiwaniu, wskazanego przez klienta, produktu. Robot ma także możliwość wskazania towaru, którego zabrakło na ekspozycji lub został wyczerpany.

Dodatkowo na podstawie bazy fotografii (wbudowanej w "ciało" robota) AndyVision potrafi bezbłędnie wskazać produkt, który został odłożony w złe miejsce, na przykład przez klienta.

Prawdopodobnie, gdyby Andy został zbudowany jako anatomiczny i niezwykle dokładny robot, obecność w sklepie (ludzkich) pracowników stałaby się całkowicie zbędna. Oprócz tego należałoby nieco udoskonalić zdolności robo-człowieka. Ostatnie słowo należy do nas. Jesteśmy w stanie zaakceptować obecność robotów w każdej gałęzi przemysłu? Skoro praca ludzi nie będzie już potrzebna, to co mamy robić w wolnym czasie? W jaki sposób zarobimy na utrzymanie?

Jak sami zauważyliście, wszystkie te nowinki są w stanie ułatwić nam życie. Uważam jednak, że w niektórych przypadkach producenci i wynalazcy trochę za bardzo się rozpędzają. #Niektórzy zaczynają powoli, mylić rzeczywistość z idealnym światem, w którym człowiek zupełnie przestałby pracować i oddałby się jedynie rozrywce i konsumpcji. Podejrzewam, że takie rozwiązanie byłoby zadowalające dla wielu z nas, ale koniec końców - "tech-dream" mógłby się skończyć.

Co, jeśli technika obróciłaby się przeciwko nam?


Zobacz również