Games Convention

Tradycje targowe Lipska sięgają XVI wieku. W nowoczesnych halach regularnie organizowane są imprezy handlowe różnej maści: od targów hotelarskich, po samochodowe. Od zeszłego roku do listy tej dołączyły targi gier multimedialnych - Games Convention. Organizowana w Niemczech impreza ma ambicje przejąć rolę europejskiego lidera od podupadającego ostatnio londyńskiego ECTS-u.

Tradycje targowe Lipska sięgają XVI wieku. W nowoczesnych halach regularnie organizowane są imprezy handlowe różnej maści: od targów hotelarskich, po samochodowe. Od zeszłego roku do listy tej dołączyły targi gier multimedialnych - Games Convention. Organizowana w Niemczech impreza ma ambicje przejąć rolę europejskiego lidera od podupadającego ostatnio londyńskiego ECTS-u.

W zeszłym roku obie imprezy odbywały się dokładnie w tym samym terminie. Tym razem postanowiono przesunąć GC o kilka dni wcześniej. Zmiana odniosła skutek. Uczestniczyło w nich o 15% więcej zwiedzających i dwa razy więcej dziennikarzy niż w roku ubiegłym.

W sumie w trakcie trzydniowej imprezy 92 tysiące ludzi podziwiało cuda wystawione przez 207 wystawców z 11 krajów.

Teraz Polska

Bawić mieli się nie tylko ci, którzy grali, ale także obserwatorzy. Widoczne na monitorze twarze zawodników pomieszano celowo.

Bawić mieli się nie tylko ci, którzy grali, ale także obserwatorzy. Widoczne na monitorze twarze zawodników pomieszano celowo.

Na imprezie były też polskie akcenty. Techland prezentował Chrome zarówno w prasowej części targów, jak i na stoisku. Zainteresowanie polskim FPP-em było spore. Przy komputerach testowych trudno było znaleźć wolne miejsce. Odwiedzający mogli również pograć w Polan II ukrywających się pod angielskim tytułem KnightShift. Ostatnim polskim akcentem była robocza wersja gry siatkarskiej Volleyball pokazanej przez warszawskie studio Yes 10 Style.

Konsolowe boje

Na targach dominowały gry, ale swoimi produktami chwalili się również producenci konsol, sprzętu komputerowego i multimedialnych akcesoriów. Swoiste zapasy stoczyły trzy walczące o rynek konsole: PlayStation 2, GameCube i X-box. Każda z nich dowodziła, że jest najlepsza, najpopularniejsza i jedyna w swoim rodzaju.

W materiale dowodowym pokazywano oczywiście dowolnie interpretowane, fragmentaryczne lub zupełnie abstrakcyjne dane. Wychodziło na to, że każda ze wspomnianych konsol jest liderem na rynku.

Ale największą furorę i tak zrobiła konsolka dużo mniejszego formatu. Prezentacja N-Gage Nokii skupiła tłumy. Oglądając prowadzoną na żywo sieciową rozgrywkę w Splinter Cella, wiele osób z uznaniem kręciło głowami, uświadamiając sobie potencjał rewolucyjnej komórki.

Dobra zabawa

Popularną metodą rozdzielania nagród było rzucanie ich w tłum.

Popularną metodą rozdzielania nagród było rzucanie ich w tłum.

Na targach swoje premiery miało kilkanaście gier, ale nie było wśród nich giganta pokroju Half Life'a 2. Największe stoiska miały gry, które są na zaawansowanym etapie produkcji i niedługo powinny trafić do sklepów: Tron 2.0, XIII czy Commandos 3. Można też było pograć w długo oczekiwane: Thiefa czy Broken Sword: The Sleping Dragon.

Dla zwiedzających impreza była doskonałą okazją do zabawy. Grało się skacząc, leżąc, siedząc w samochodzie, a nawet... wisząc na elastycznych szelkach. Prezenterzy zapraszali do konkursów, a co i raz trzeba było uważać, by nie dostać w głowę rzucanymi prezentami.

Ale nie każdy mógł zajrzeć wszędzie gdzie chciał. Zgodnie z niemieckim prawem na targach obowiązywały ograniczenia wiekowe, chroniące najmłodszych przed dostępem do gier brutalnych i erotycznych. Przed wejściem na targi zwiedzający zgłaszali się po kolorowe bransoletki wskazujące ich status. I tak w Chrome czy XIII grali tylko ci, którzy przekroczyli 16 lat, a przez różowy wizjer Lulę 3D podglądali tylko pełnoletni gracze. Nad przestrzeganiem ograniczeń czuwali mniej lub bardziej dyskretni strażnicy. Wielu z nich zostało przebranych za bohaterów prezentowanych gier, więc najmłodsi zwiedzający, którzy za ogrodzenie wejść nie mogli, ustawiali się do zdjęć z wartownikami.


Zobacz również