Gates przyciśnięty przez blogerkę

Znamy już oficjalną nazwę kolejnej wersji przeglądarki Microsoftu - będzie się ona nazywać... Internet Explorer 8. Informacja ta z pewnością nie jest szczególnie zaskakująca - jest to jednak pierwsza oficjalna zapowiedź następcy IE7. Co ciekawe, została ona właściwie wymuszona przez blogerkę Molly Holzschlag, która podczas niedawnego spotkania z Billem Gatesem ostro zaatakowała twórcę Microsoftu - zarzuciła mu m.in., że firma nie ujawnia żadnych konkretnych informacji na temat kolejnego wydania przeglądarki.

Do scysji pomiędzy Gatesem a Molly Holzschlag doszło podczas niedawnego spotkania Naczelnego Architekta Oprogramowania Microsoftu z 10 wpływowymi blogerami, piszącymi o IT. Holzschlag w pewnym momencie otwarcie spytała Gatesa, dlaczego pracownicy Microsoftu nie podają żadnych informacji na temat kolejnej wersji Internet Explorera - choć wiadomo, że trwają już prace nad tą przeglądarką. Blogerka stwierdziła, że to zupełnie nietypowa sytuacja - do tej pory koncern zwykle współpracował podczas tworzenia przeglądarki z osobami zajmującymi się tworzeniem rozwiązań internetowych i zawsze chętnie udział informacji na ten temat. Teraz jest jednak inaczej - firma jest bardzo tajemnicza. Spowodowało to zresztą falę krytyki pod jej adresem ze strony deweloperów internetowych - wypominają oni Microsoftowi, że jego przeglądarka nie wspiera podstawowych standardów sieciowych i jest przestarzała.

Gates zaskoczony

Co ciekawe, jak relacjonuje Molly Holzschlag, Gates był bardzo zaskoczony tym pytaniem - blogerka sądzi, że w ogóle nie wiedział o tym problemie. "Będę musiał zapytać Deana [Hachamovitcha, szefa projektu IE - red.] o to, co się do diabła dzieje. Z pewnością nie ma mowy o jakimś wielkim sekrecie czy tajemnicy - nie chcemy ukrywać, co robimy z IE" - mówił Gates. "Zespół pracujący nad IE nie udziela żadnych informacji. Wiemy, że pracujecie nad nowym "silnikiem", że planujecie kilka nowych opcji - ale nie informujecie o tym, a na dodatek próbujecie zabraniać innym dyskutowania na ten temat" - replikowała Holzschlag.

Zdaniem blogerki, Gates był zdziwiony i zdenerwowany tymi informacjami - zaniepokoił go szczególnie fakt ochłodzenia stosunków pomiędzy zespołem pracującym nad IE a niezależnymi deweloperami. Twórca Microsoftu próbował jednak usprawiedliwiać swoich pracowników - tłumaczył, że prace nad następcą IE7 są w bardzo wczesnej fazie i aktualnie rozważanych jest wiele różnych scenariuszy rozwoju programu. Koncern nie chce więc podawać informacji o planowanych funkcjach, ponieważ nie wiadomo jeszcze, czy wszystkie z nich znajdą się w finalnym wydaniu. "Sądzę, że Dean po prostu nie jest w stanie na razie powiedzieć, co będzie w IE8, a czego nie będzie. To sytuacja szklanki w połowie pełnej - na pewno dodamy kilka zupełnie nowych ciekawych funkcji, ale obawiam się, że nie będzie to wszystko, czego oczekują od nas użytkownicy, którzy zawsze mają tysiące pomysłów" - mówił Gates.

Spięcie na linii Gates - Holzschlag szybko spowodowało reakcję Deana Hachamovitcha - w dzień po opisanej powyżej rozmowie na oficjalnym blogu IE pojawił się post, w którym podana została oficjalna nazwa kolejnego wydania przeglądarki Microsoftu. Wiemy już więc, że będzie się ona nazywać Internet Explorer 8 (koncern postawił na tradycyjne nazewnictwo - choć wiadomo, że wśród rozważnych nazw były m.in. IE 7+1, IE VIII, IE 1000 oraz iIE). Znalazła się tam także wypowiedź Hachamovitcha - obiecał on, że wkrótce w serwisie pojawiać się będzie coraz więcej informacji o przeglądarce. "Proszę, nie myślcie, że skoro nic nie mówimy, to nic nie robimy" - zaapelował do użytkowników szef projektu IE.


Zobacz również