Gdzie ten kolor

Drukowane wydaje się proste dopóki się nie okaże, że kolory nie przypominają oryginalnych. Między obrazem na monitorze a jego repliką w drukarce dzieje się wiele tajemniczych procesów. Poznajmy kilka z nich.

Drukowane wydaje się proste dopóki się nie okaże, że kolory nie przypominają oryginalnych. Między obrazem na monitorze a jego repliką w drukarce dzieje się wiele tajemniczych procesów. Poznajmy kilka z nich.

Maszyny w drukarniach nie przypominają wyglądem poczciwych atramentówek, niemniej jednak zasady kolorowego druku w jednych i drugich są bardzo podobne. W obu używa się białego tła i tzw. kolorów subtraktywnych. Barwa tła gra odgrywa bardzo istotną rolę. Jego biel jest mieszaniną wszystkich barw, z których farba pochłania, "odejmuje" (stąd nazwa "subtraktywne") niepożądane składniki, pozostawiając tylko te, które dają iluzję właściwego koloru. Inaczej powstaje obraz na monitorze kineskopowym, gdzie barwy tworzą się wskutek "dodawania" (stąd kolory addytywne) światła z trzech źródeł, czerwonego, zielonego i niebieskiego.

Jednak chcąc zrozumieć reguły rządzące drukowaniem, lepiej zapomnieć na chwilę o kolorze i zająć się czernią, bielą i przestrzenią między nimi. Pierwszym pecetom wyświetlanie grafiki nie przychodziło łatwo, dominował wtedy tryb tekstowy i dopiero karta Herkules umożliwiła wstawianie dowolnej kombinacji jedynek i zer do pamięci obrazu i zapalanie na monitorze odpowiednich punktów. Dzięki niej pecety w ślad za Macintoshami mogły wejść do świata typografii. Widoczne na ekranie czarne piksele na białym tle udawały czarny atrament na białym papierze. Ale nie tylko czarny, nawet tak prymitywnych komputerów używano także do zarządzania drukiem kolorowym.

Artykuł, który Państwa zainteresował dostępny jest w pełnej wersji rozszerzonej. Wersja ta jest dostępna jedynie dla płatnych prenumeratorów miesięcznika PC World Komputer oraz tych klientów, którzy wykupili dostęp do archiwum PC World Komputer. Aby uzyskac dostęp do wersji pełnej kliknij tutaj


Zobacz również