Geniusze bez twarzy

Po tygodniu obcowania z tym wydawnictwem jesteśmy w stanie powiedzieć tylko tyle: Icky Filx to cyfrowa epifania. Entuzjazm wszystkich, którzy znają tę płytę, szybko zatacza coraz szersze kręgi.

Po tygodniu obcowania z tym wydawnictwem jesteśmy w stanie powiedzieć tylko tyle: Icky Filx to cyfrowa epifania. Entuzjazm wszystkich, którzy znają tę płytę, szybko zatacza coraz szersze kręgi.

"Newsweek" pisze: "David Lynch mógłby uczyć się od twórców tego DVD", wpływowy "DV Magazine" ostatniej płycie The Residents poświęca cały tekst, "Wired", "Digitally Obsessed", "DVD Talk" - wszyscy dają najwyższe noty. My też.

Mogłoby się wydawać, że Icky to nic aż tak nadzwyczajnego, po prostu kolekcja 17 klipów. Tyle tylko, że to właśnie Residents wymyślili teledysk - klip otwierający płytę The Thied Reih'N'Roll z 1976 r. jest uznawany za pierwszy na świecie i stanowi część kolekcji nowojorskiego Museum of Modern Art. Nie jest to dziełem przypadku. The Residents, oczywiście, można postrzegać jak kolejny zespół, ale znacznie bliższe prawdy będzie chyba określenie: multidyscyplinarny projekt artystyczny. Członkowie kwartetu od trzydziestu lat utrzymują w tajemnicy swoje nazwiska i twarze - konsekwentnie nie udzielają wywiadów, a podczas występów zawsze pojawiają się w bardzo specyficznych kostiumach, najczęściej składających się z fraka, gałki ocznej i cylindra na głowę. To firmowy znak zespołu. Tak naprawdę wiadomo tylko tyle, że grupa na stałe mieszka i pracuje w San Francisco oraz że trzej muzycy są rygorystycznymi wegeta-rianami, co można łatwo dostrzec w sposobie obrazowania, wyobraźni plastycznej i w całej wizualnej sferze ich działań. Pozbawieni nawet podstawowych informacji o prywatnym życiu artystów, siłą rzeczy łatwiej koncentrujemy się na ich twórczości.

Płyta DVD to kolejny, naturalny etap rozwoju grupy. Residents zawsze korzystali z nowych technologii, do tego stopnia, że na początku lat 90. stracili część fanów rozczarowanych całkowicie syntetycznym, ciężkim brzmieniem MIDI emulatorów i sekwenserów. Jako jedni z pierwszych działali w Internecie (www.residents.com oraz www.smelly-tongues.com), wydawali CD-ROM-y, tworzyli grafikę i animacje 3D. Icky Flix nie jest debiutem DVD zespołu - jego członkowie brali już udział w projekcie Circuit 5 - i jeśli pojawia się dopiero teraz, to na pewno nie dlatego że zespół nie docenił możliwości nowego nośnika, ale raczej z tego powodu, że chciał je w pełni wykorzystać. Ta płyta jest rodzajem konceptualnego DVD i zawiera prawie wszystkie potrzebne elementy. Jest w pełni interaktywna, a dostęp do opcji, dodatków i specjalnych niespodzianek (Easter Eggs, aktywne przyciski menu w kształcie oka w cylindrze) umożliwia bardzo prosty w obsłudze, intrygujący graficznie animowany interfejs. Ścieżka dźwiękowa to albo stereofoniczne, oryginalne nagrania (dekodują się w Pro Logic), albo ich nowe wersje nagrane w DD 5.1. Cała ścieżka 5.1 jest wyraźnie głośniejsza i czystsza, ale nie ogromna sprawność transferu audio jest najważniejsza - nowe aranżacje są po prostu lepsze. Muzyka jest zagrana na żywych instrumentach, a złożone partie wokalne - szept, melorecytacja, głos preparowany i fantastyczny śpiew występującej gościnnie Molly Harvey - sprawiają, że przy tej niełatwej przecież muzyce świetnie się odpoczywa. Nie, Residents nie zaczęli bynajmniej grać kontemplacyjnych podkładów, nowe 5.1 jest pełne agresywnych dźwięków, ale zarazem cechuje je rodzaj świadomości przestrzeni muzycznej i wykonanie zbliżone do najlepszych osiągnięć nurtu ambient. Obraz nie jest może tak perfekcyjny, ale trzeba pamiętać, że wyjściowy materiał pochodzi z bardzo różnych źródeł (film 16 i 35 mm, wideo, DAT oraz CG) i dlatego nie może być jednorodny. Na szczęście nie jakość techniczna decyduje o właściwym odbiorze. Oryginalne, pasjonujące klipy w niczym nie przypominają teledysków serwowanych w telewizjach muzycznych; są o niebo ciekawsze i niekonwencjonalne pod każdym względem - choreografii, aktorstwa, pomysłu. Cała płyta powstała w oparciu o najnowszy system montażu i edycji audio-wideo Steinberga, Nuendo 8.

A teraz największa rewelacja. Właśnie trwa światowa trasa promująca Icky Flix. 9 września zespół wystąpi na jedynym koncercie w Polsce. Nie zagrają na stadionie ani w Spodku, ani na nieczynnym lotnisku wojskowym. Wybrano lokalizację prawdopodobnie najlepszą z możliwych - warszawskie Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim. Uprzedzamy, miejsca jest raczej niewiele, więc jeżeli ktoś naprawdę chce zobaczyć The Residents na żywo, powinien natychmiast zainteresować się biletami. Koncertowi będzie towarzyszyć projekcja filmu w działającym przy CWS Kino.Lab. Wszystkie aktualności można znaleźć na stronie www.residents.terra.pl.


Zobacz również