Gentoo jest fajny, ale...

Powstaje nowy projekt: graficzny instalator Gentoo. Ma stanowić pomocną dłoń dla wszystkich początkujących użytkowników Linuxa, których przeraża zwrot "kompilacja ze źródeł", a którzy chcą jednak mieć na swojej maszynie system zbudowany od zera.

Linux Gentoo, dzięki możliwości stuprocentowego przystosowania systemu do potrzeb użytkownika, zyskał wielu zwolenników. Niestety, jego fani nie powinni się oszukiwać: choć pierwsza kompilacja jądra - kiedy wreszcie się powiedzie - to niebywałe przeżycie, samo słowo "kompilacja" wielu już odstraszyła. "Bo tam pewnie programować trzeba..." - pomyśli niejeden.

Otóż nie trzeba. I to do tego stopnia, że można skompilować od zera własnego Linuksa (Gentoo) czytając tylko dokładnie podręcznik i uważnie odpowiadając na pytania. Strach ma jednak wielkie oczy, a instalacja w trybie tekstowym nie zachwyca, dlatego - by zachęcić nawet mało początkujących użytkowników - Andrew M. Gaffney zapoczątkował projekt graficznego instalatora Gentoo.

Choć projekt znajduje się ciągle w fazie testów (wkrótce ma zostać udostępniona wersja alpha), kiedy już zacznie działać, twórcy Mandrivy czy SuSE powinni poczuć się zagrożeni. Kto wie nawet, czy rok 2006 nie będzie ponownie rokiem Gentoo.


Zobacz również