Globalne drżenie

Cztery lata od rozpoczęcia wojny z terroryzmem zdecydowana większość Amerykanów obawia się ataku i tego, że ich kraj nie będzie potrafił go odeprzeć. W Polsce nie obawiamy się raczej ataku terrorytycznego, ale co do możliwości jego odparcia panuje powszechny pesymizm.

Badanie Synovate objęło 13 państw, w ponad 9 tys. osób w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji, Niemczech, na Węgrzech, w Serbi i Czarnogórze, na Słowacji, w Polsce, Hong Kongu, Indiach, Indonezji i w Singapurze. Badania przeprowadzono na przełomie września i pażdziernika br., przed zamachami na Bali i w New Delhi.

Największy strach panuje w Wielkiej Brytanii, gdzie 9 na 10 respondentów spodziewa się kolejnych ataków. Ataku spodziewa się także 84% Amerykanów i Francuzów. Napięcie panuje także w Indiach, gdzie ataku spodziewa się 82% badanych, zarazem jednak obawa przed terroryzmem nie jest w tym kraju niczym nowym. W Polsce takie obawy wyraziło 37% ankietowanych, aż 52% badanych w naszym kraju sądzi, że do ataku na Polskę nie dojdzie.

Najmniej obaw pośród obywateli państw objętych badaniem wyrażali Słowacy, Węgrzy (odpowiednio 12 i 17% spodziewa się ataku, 63% i 76% uważa, że doń nie dojdzie) oraz mieszkańcy Hong Kongu (odpowiednio 12% i 87%).

Polacy są natomiast - razem ze Słowakami - najbardziej sceptyczni, kiedy przychodzi do oceny stanu przygotowań do odparcia ataku terrorytsycznego albo poradzenia sobie z jego konsekwencjami. Tylko 5% Polaków i 7% Słowaków jest przekonanych, że kraj jest przygotowany na atak, w przypadku Węgrów jest to już 15%).

Niezbyt optymistyczni co do możliwości ochrony lub złagodzenia skutków ataku są zresztą także Amerykanie - tylko 27% ocenia, że Stany Zjednoczone są przygotowane na atak. W Wielkiej Brytanii stopień przygotowania pozytywnie ocenia blisko połowa ankietowanych. Podobny odsetek notowany jest we Francji (46%), ale już znacznie niższy w Niemczech (36%).


Zobacz również