Goldman Sachs zmusił Google do "cofnięcia" wysłanego maila

23 czerwca z banku inwestycyjnego Goldman Sachs Group Inc. wysłano maila z poufnymi danymi. Niestety, pechowo trafił on do innej osoby, zaś bank domagał się od Google usunięcia tego maila tak, jakby nigdy nie był wysłany.

Dlaczego Goldman Sachs skierował to żądanie do Google? Adresatem miała być osoba mająca maila w domenie banku, której adres ma końcówkę @gs. Jednak ktoś omyłkowo wpisał zamiast tego @gmail i poufne informacje dotyczące stanu konta i funduszy trafiły do zupełnie przypadkowej osoby. Po wykryciu błędu natychmiast skontaktowano się z Google, domagając natychmiastowego zablokowania dostępu do tego maila i usunięcia go z poczty odbiorcy. Firma z Mountain View odpowiedziała dyplomatycznie, że jest to możliwe, ale poprosiła o... nakaz sądowy dla wykonania tej akcji.

Goldman Sachs ma dobrych prawników, którzy szybko załatwili niezbędne papiery i zdobył nakaz w środę (2 lipca). W tym czasie próbowano skontaktować się z osobą, do której trafił feralny mail, jednak bezskutecznie. Mimo "cofnięcia" maila sprawa poszła w świat i naraziła bank na utratę reputacji. Przy okazji potwierdziło się również, że Google może grzebać w skrzynkach użytkowników. Co prawda z nakazem sądowym, ale jednak.


Zobacz również