Google Maps i Google Earth - na długo przed nimi była Corona

Przełom lutego i marca to dwudziesta rocznica upublicznienia pierwszych obrazów Ziemi wykonanych przez satelitę rozpoznawczego CIA (jego zadaniem było stworzenie fotograficznej, dokładnej mapy świata za Żelazną Kurtyną). Dziś wszyscy mają dostęp do Google Earth, Google Maps i podobnych serwisów, jednak agencja dysponowała podobnymi widokami już od 1959 roku.

Corona to nazwa pierwszego satelity tego typu, wyprodukowanego przez Lockheed Missile i Space Corporation, wyniesionego w kosmos w 1959 r. (zakończył działanie w 1972 roku). Jego głównym zadaniem było robienie zdjęć Europie wschodniej, terenom Związku Radzieckiego oraz Azji. Podczas trzynastu lat swojej działalności "Corona" wykonała ponad 800 tysięcy zdjęć, z których każde obejmowało obszar ok. 16 x 193 km. Robienie zdjęć z wysokości było możliwe dzięki specjalnemu aparatowi, za którego stworzenie odpowiedzialna była firma Itek. Rolki z filmem do wywołania były wyrzucane z satelity w specjalnych kapsułach. Gdy wchodziły w środkowe warstwy atmosfery, otwierał się spadochron, a wolno opadający pojemnik przejmował specjalny, przystosowany do tej akcji samolot. To przesyłanie zdjęć pokazuje poniższa ilustracja.

Tak wyglądało przesyłanie zdjęć z satelity w latach 60-tych (ilustracja z National Archives)

Tak wyglądało przesyłanie zdjęć z satelity w latach 60-tych (ilustracja z National Archives)

W czasie pracy satelita wysłał w sumie 39 tysięcy kapsuł. Dostarczone w ten sposób do CIA, specjalne rolki filmowe (stworzone na potrzeby operacji przez laboratoria Kodaka) mają łączną długość ponad 640 tysięcy metrów. Wykonane przez Coronę zdjęcia tworzą potężną mapę części świata, choć nie są one wysokiej jakości. Warto dodać, że tego typu fotografie próbowano wykonywać w ramach podobnego programu - Lanyard, jednak ówczesna technologia uniemożliwiała osiągnięcie sukcesu.

24 lutego 1995 wiceprezydent USA, Al Gore, odwiedził kwaterę główną CIA, gdzie wydał polecenie zatwierdzone przez prezydenta Clintona, w którym nakazał ujawnienie informacji o Coronie i innych programach szpiegowskich z tamtego okresu. Podsumował także, że ich użycie pozwoliło na sprawdzenie, czy przestrzegane są umowy dotyczące redukcji ilości broni atomowej, a "efektem pobocznym" było uwiecznienie krajobrazu Ziemi z lat 1959-72 dla przyszłych pokoleń.


Zobacz również