Google Plus kończy 4 lata. Duże oczekiwania vs. brutalna rzeczywistość

Google Plus, czyli społecznościowa usługa Google, skończyła cztery lata. Serwis, który miał być odpowiedzią na rosnącą popularność Facebooka, nie zdobył jednak uznania użytkowników i jest brzydkim kaczątkiem w ofercie firmy z Mountain View. Nie był to jednak projekt z góry skazany na porażkę.

Cztery lata temu na mapie internetu pojawił się Google Plus. Był to nowoczesny serwis społecznościowy, który dostępny był z początku tylko na zaproszenie. Dla Google Plus internauci mieli porzucić Facebooka, który w zastraszającym tempie zdobywał popularność. Z perspektywy czasu możemy już stwierdzić, że tak się nie stało.

Google nie ma szczęścia do społeczności

Google Plus dołączyło do panteonu usług społecznościowych od Google, które okazały się niewypałami. W karierze inżynierów firmy z Mountain View powstały w końcu już takie serwisy jak Google Wave i Google Buzz. Firma zajmowała się także rozwojem serwisu Orkut, który był popularny w kilku krajach na świecie.

Wszystkie te usługi łączy to, że użytkownicy nie wykazali nimi na tyle dużego zainteresowania, by gigant zdecydował się na ich utrzymanie. Orkut stracił na znaczeniu nawet na tych rynkach, gdzie miał silną pozycję. Google Wave był zbyt skomplikowanym narzędziem, a Google Buzz to nieudany naśladowca Twittera.

Google Plus nie pokonało Facebooka

Twórcy Google Plus próbowali najpierw skopiować formułę Facebooka, by potem ją usprawnić dodając np. możliwość tworzenia wspólnych albumów z tych samych wydarzeń razem ze znajomymi. Google Plus miał też zaawansowany system dodawania znajomych do kręgów. Pozwalał on nie tylko wybrać treści pojawiające się na tablicy użytkownika, ale też ustalić precyzyjnie prywatność każdego posta.

Pech chciał, że użytkownicy nie zachwycili się systemem kręgów, któremu bliżej było do systemu obserwowanych i obserwujących na Twitterze, niż do systemu zaproszeń do znajomych na Facebooku. W rezultacie to Facebook przejął kilka pomysłów od Google umożliwiając obserwowanie publicznych postów i wybieranie przed publikacją grupy odbiorców nie rezygnując jednocześnie z systemu zaproszeń.

Google Plus to miasto duchów?

Kręgi Google nie zdały egzaminu

Kręgi Google nie zdały egzaminu

Na platformie Google zabrakło jednak jednego, najważniejszego - ludzi. Oczywiście na Google Plus nadal użytkownicy udostępniają treści i toczą żywe dyskusje, ale baza aktywnych osób udzielających się w tym serwisie jest mikroskopijna w porównaniu do innych wiodących serwisów społecznościowych.

Bolączką Google Plus jest też brak stron dostarczających treści, które mogłyby przyciągnąć użytkowników. Mało która firma decyduje się prowadzić fanpage w tym serwisie. To nie dziwi, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę decyzję Google o braku możliwości wykupienia przez firmy jakiejkolwiek reklamy w Google Plus.

Google Plus wchłonął inne usługi

Google Plus nie okazał się hitem, a jego twórcy mieli najróżniejsze pomysły na rewitalizację pomysłu. Jedną z mniej popularnych decyzji wśród doświadczonych internautów było zamknięcie czytnika RSS o nazwie Google Reader i wdrożeniu rozwijającego go programistów do zespołu odpowiedzialnego za Google Plus.

Podobny los spotkał bardzo dobrze działającą funkcję w Google Maps o nazwie Współrzędne (z ang. Latitude). Znajomi mogli namierzać się dzięki koordynatom GPS przesyłanym przez popularną aplikację do obsługi map. Niestety, Współrzędne stały się częścią Google Plus i straciły na znaczeniu.

Zdjęcia w Google Plus

Google nie zdobyło przychylności użytkowników

Google nie zdobyło przychylności użytkowników

W pewnym momencie Google Plus wchłonął Picassę, czyli popularny serwis ze zdjęciami od Google. Okazało się to jednak nietrafionym pomysłem - na tyle, że niedawno Google Zdjęcia zostały wydzielone z Google Plus i funkcjonują ponownie jako osobna i właściwie niezależna usługa.

Google Plus wielokrotnie przechodził metamorfozy. Strona główna serwisu oraz aplikacje mobilne służące do przeglądania tablicy i publikowania treści zmieniały się już kilkukrotnie. Nie można powiedzieć, by serwis nie wyglądał atrakcyjnie, ale to najwyraźniej za mało, by przekonać użytkowników.

YouTube zaatakowany przez Google Plus

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji Google nie było dodawanie konta w serwisie Google Plus do każdego konta Google, czyli dodawania go w pakiecie użytkownikom takich usług jak Gmail lub Dokumenty Google. Użytkownicy byli oburzeni na pomysł połączenia sekcji komentarzy w serwisie YouTube z kontem w serwisie społecznościowym.

Google zdecydowało, że w celu zostawienia komentarza pod filmem w serwisie YouTube użytkownicy będą musieli obligatoryjnie zalogować się na konto Google Plus. Pozwoliło to podbić na papierze nieco statystyki serwisu, bo każdy komentarz można liczyć jako post udostępniony w serwisie. Nie przyniosło to jednak oczekiwanego rezultatu, a Google Plus pozostaje niszowym serwisem.

Google Plus ma swoje zalety

To co się natomiast udało w Google Plus to komunikator internetowy. Z początku serwis korzystał z Google Talka, ale ten projekt został zamknięty. Jego następca przybrał nazwę Hangouts i jest dzisiaj jedną z lepszych platform do prowadzenia wideokonferencji. Stanowi na tym polu konkurencję dla Skype'a od Microsoftu.

Niestety, entuzjaści serwisu muszą pogodzić się z tym, że stracił on na znaczeniu. Po premierze nowości Google Plus były tematem wielu konferencji firmy z Mountain View, które dotykały tematu społeczności i świata mobilnego. To się jednak zmieniło, a Google skupia się na innych usługach i aplikacjach.


Zobacz również