Google czy Bing? W poszukiwaniu wyszukiwarki idealnej

Przed uruchomieniem Bing.com na rynku wyszukiwarek liczyło się tylko Google. Wyszukiwarki działają prawie identycznie, różnią jedynie szczegółami i usługami dodatkowymi - powstaje więc pytanie: pozostać przy Google'u, czy przesiąść się na usługę Microsoftu?

Google czy Bing? Na tak postawione pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wyszukiwarka Google dominuje na rynku od wielu lat i wydawałoby się, że nic jej nie może zagrozić. Jej wyższość nie jest już jednak dziś tak pewna, jak jeszcze do niedawna i powodowana głównie większą liczbą użytkowników. Czy poparte jest to jakością funkcjonowania? To zależy czego się szuka. Z testów różnych funkcji wynika, że wybór wyszukiwarki wynika często z przyzwyczajenia bądź domyślnej konfiguracji komputera. Kluczem do sukcesu mogą być tu urządzenia mobilne. Ich liczba nieustannie wzrasta, a w niektórych rejonach świata odwołania do wyszukiwarek z tabletu czy smartfona są częstsze niż z komputera stacjonarnego. Po przejęciu Nokii, a telefony tej marki nadal sprzedają się bardzo dobrze, Microsoft uzyskał dostęp do nowej, szerokiej rzeszy odbiorców, którzy będą korzystać z jego wyszukiwarki z poziomu Windows Phone. W połączeniu z serwisami społecznościowymi, z którymi intensywnie współpracuje oraz nowymi mechanizmami wyszukiwania angażującymi Bing do indeksowania lokalnych dysków i pamięci urządzeń pracujących pod kontrolą Windows 8.1 daje to ogromne możliwości rozwoju. Tym bardziej, że do propagatorów Bing dołączył również Apple, a z czasem większość użytkowników starszych wersji Windows przesiądzie się a Ósemkę i jej następców. Google nie ma tak szerokich perspektyw.

Bing jako przeglądarka zdjęć. Używane są one jako atrakcyjne wizualnie dynamiczne tło.

Bing jako przeglądarka zdjęć. Używane są one jako atrakcyjne wizualnie dynamiczne tło.

Proste wyszukiwanie to jednak nie wszystko. W parze z wyszukiwarką stron internetowych idą dziś mechanizmy indeksowania zdjęć, filmów, mapy i lokalizatory, serwisy społecznościowe. Przybywa platform, na których działają usługi. Sukces doniesie ten, kto będzie miał do zaoferowania coś w każdej z tych grup i dostarczy użytkownikowi takich wyników, które będą mu najbardziej odpowiadały. Niekoniecznie w sposób obiektywny.

Wynagrodzenie za wyszukiwanie

Użytkownicy Bing mieszkający za oceanem mogą skorzystać z funkcji Bing Rewards. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu, korzystając z wyszukiwarki można zarabiać pieniądze. W trakcie codziennego używania gromadzi się tak zwane punkty wyszukiwania. Przyznawany jest jeden punkt za dwie operacje na komputerze stacjonarnym, maksymalnie 15 punktów dziennie oraz do 10 punktów dziennie za korzystanie z wyszukiwarki Bing na urządzeniu mobilnym. Po zgromadzeniu 475 punktów kredytowych Microsoft przyznaje użytkownikowi 5 dolarów do wydania między innymi w sklepach Amazon, Fandango czy Sephora. Może to być także pięcioprocentowy rabat na zakupy aplikacji dla Windows oraz Windows Phone. Dzięki intensywnemu korzystaniu z wyszukiwarki można uzyskać status srebrnego lub złotego klienta i kolejne rabaty w postaci nawet 10-cio procentowych zniżek na kolejne punkty. Niestety usługa te nie jest dostępna w Polsce.

Korzystając z wyszukiwarki można zarobić. Niestety nie w Polsce

Korzystając z wyszukiwarki można zarobić. Niestety nie w Polsce

Wysoka jakość wyszukiwania

Opinie na temat rezultatów wyszukiwania prezentowanych przez Google oraz Bing są podzielone. Część użytkowników skłania się ku opinii, że to wyszukiwarka Bing wyświetla bardziej użyteczne informacje, inni uważają, że Google jest bezkonkurencyjne. Bing podaje lepsze rezultaty na zapytania naturalne. Wynika to z zastosowania mechanizmów kontekstowych, na które Microsoft kładzie większy nacisk niż Google. Poza tym proponowane przez Bing dodatkowe informacje oraz podobne hasła są ściślej związane z głównymi słowami kluczowymi.

Podczas wpisywania haseł związanych z celebrytami wyszukiwarka Microsoftu oferuje też lepsze zasoby zdjęć oraz filmów. Jest to szczególnie widoczne, gdy interesują nas osoby zza oceanu. Google daje natomiast od razu dostęp do krótkich not biograficznych. Efektywniej i szybciej indeksuje chyba także informacje lokalne. Z drugiej strony wydaje się, że Google promuje bardziej strony związane ze swoim programem AdWords, wychodząc najprawdopodobniej z założenia, że od pewnego poziomu za wysokie pozycjonowanie i tak trzeba zapłacić. Który mechanizm jest jednak lepszy? Chyba najlepiej skorzystać z obydwu.

Zdjęcia i grafiki

Microsoft jako pierwszy zaimplementował na stronie swojej wyszukiwarki mechanizm nieskończonego przewijania zdjęć. Dzięki niemu nie trzeba pobierać kolejnych stron, a lista znalezionych obrazów nigdy się nie kończy. Użytkownicy Bing mają łatwiejszy dostęp do różnych filtrów. Nie trzeba przebijać się przez kolejne menu, by ograniczyć wyniki do zdjęć określonego rozmiaru, kolorystyce czy tych prezentujących twarze ludzi.

Filtry grafiki w Bing są zawsze pod ręką, w Google zostały ukryte

Filtry grafiki w Bing są zawsze pod ręką, w Google zostały ukryte

Jeżeli ktoś szuka natomiast grafik animowanych powinien użyć Google. Bing w ogóle nie pozwala filtrować według takiego parametru. Dzięki Google łatwiej także ustalić prawa autorskie do jakiegoś obrazu. Można wybrać zdjęcie z dowolną licencją, czy też takie, którego można użyć do celów niekomercyjnych. Warto przy tym zwrócić uwagę, że amerykańska wersja Bing oferuje nieco inne opcje i na przykład filtr licencyjny jest w niej dostępny „od ręki”.

: Google – wygodne wyszukiwanie zdjęć z określoną licencją

: Google – wygodne wyszukiwanie zdjęć z określoną licencją


Zobacz również