Google i niszczenie danych serwisu OpenStreetMap

OpenStreetMap to konkurent Map Google, którego zasoby mogą być swobodnie edytowane. Bywa on nazywany Wikipedią map. Jego twórcy poinformowali niedawno, że użytkownicy korzystający z adresów IP należący do Google celowo wprowadzali błędne informacje na mapach ich serwisu. Niektóre dane zostały usunięte, a inne zmienione np. kierunek jazdy na ulicach jednokierunkowych.

OpenStreetMap

Twórcy OpenStreetMap podali na blogu, że adresy IP należące do Google, z których korzystał internetowy wandal były tymi samymi, które zostały użyte podczas oszustwa wykrytego przez firmę Mocality. Wtedy pracownicy Google niewłaściwie wykorzystali dane tej kenijskiej firmy (z polskim prezesem) i powołując się na związki z nią nakłaniali do zakładania domen, których de facto nie ma w ofercie Mocality.

Internetowy potentat przeprosił już za tę sytuację i prowadzi dochodzenie w tej sprawie, ale sytuacja jest niejasna. Należy tu zauważyć, że niedawno Google otworzyło w Kenii platformę skierowaną do biznesu, dla której Mocality stanowi naturalną konkurencję.

Google powiedziało, że sprawa Mocality była dla nich zawstydzająca, więc ciekawe jak czują się teraz, gdy okazuje się, że te same adresy IP Google zostały użyte do niszczenia danych serwisu OpenStreetMap, który stanowi konkurenta dla Map Google. Przedstawiciele poszkodowanej strony nie oskarżają Google, ale chcą uzyskać wyjaśnienia.

Google umywa ręce

Serwis ReadWriteWeb.com również poprosił o komentarz Google w tej sprawie i dowiedział się, że dwie osoby, które dopuszczały się internetowego wandalizmu działały na własną rękę korzystając z sieci Google. Firma poinformowała też, że nie są już one jej pracownikami.

Zastanawiające jest to, że ponownie do ataku na konkurencyjny dla Google serwis użyto tych samych adresów IP. W przypadku Mocality, Google podało, że to kenijscy pracownicy stali za całym zamieszaniem, ale adresy IP wskazują raczej na Indie, a tych samych użyto do niszczenia danych OpenStreetMap. Trudno wierzyć, by to Google przeprowadzało tak nieudolną dywersję, ale firma ta powinna przedstawić więcej szczegółów na temat tych zajść.

Cała spraw na pewno nie stawia Google w dobrym świetle, nawet jeśli jej pracownicy działali samowolnie. Inną kwestią jest problem prowadzenia serwisu z rzetelnymi informacjami przy zachowaniu zasady otwartości. Podobny problem ma Wikipedia, która nie raz borykała się z celowo fałszowanymi informacjami. Mimo to, serwis OpenStreetMap jest ciekawą alternatywą dla Map Google i zachęcamy do zapoznania się z jego możliwościami.


Zobacz również