Google nie musi usuwać danych z wyników wyszukiwania. Nie może odpowiadać za strony trzecie

Rzecznik generalny przy europejskim Trybunale Sprawiedliwości wydał bardzo pozytywną opinię dla Google w zakresie usuwania na żądanie internautów danych z wyników wyszukiwania.

Hiszpan Mario Costeja González kilkanaście lat temu zalegał z opłatami za ubezpieczenie społeczne, w wyniku czego zlicytowany został jego dom, o czym poinformował jeden z hiszpańskich dzienników. Kilka lat później dziennik ten zamieścił jednak tę informację również w Internecie, co spowodowało, że nazwisko mężczyzny pojawiać się zaczęło w wyszukiwarce Google wraz z niepochlebną dla niego informacją o zaleganiu z opłatami.

Costeja oczywiście był temu przeciwny, lecz niestety gazeta odmówiła usunięcia informacji pomimo tego, że, jak tłumaczył, uregulował zaległości. Nic nie udało mu się też załatwić w Google, co zmusiło go w końcu do zgłoszenia sprawy hiszpańskiemu odpowiednikowi naszego GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych). Uznał on, że gazeta nic nie musi robić, zaś Google zobowiązał do usunięcia pojawiających się w wyszukiwarce spornych danych.

Zobacz również:

Od tej decyzji z kolei odwołał się Google. Hiszpański sąd odesłał jednak sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości z prośbą o opinię na temat tego, czy internauci mają prawo żądać od Google usunięcia swoich danych.

Niilo Jääskinen odpowiada

Na to pytanie odpowiedział właśnie rzecznik generalny przy europejskim Trybunale Sprawiedliwości, który uznał, że Google nie może odpowiadać za dane znajdujące się w zewnętrznych serwisach i zindeksowane przez jego wyszukiwarkę internetową.

Co prawda jest to dopiero opinia rzecznika i należy jeszcze poczekać na wyrok Trybunału, lecz z wieloletniej praktyki wynika, że sędziowie w swoich orzeczeniach będą się do niej przychylali.

Prawo do bycia zapomnianym

O ile jednak Costeja nie może być zadowolony z opinii rzecznika, o tyle być może powinny mu tutaj pomóc nowe unijne przepisy o ochronie danych osobowych, które mają wejść w życie w 2016 r., i które proponują wprowadzenia tzw. "prawa do bycia zapomnianym". Na jego podstawie konsument może sobie zażyczyć wykasowania wszystkich swoich danych, ich kopii oraz prowadzących do nich odnośników.


Zobacz również