Google - prezes firmy martwi się o przyszłość internetu

Prezes i współzałożyciel Google, Siergiej Brin wyraził obawy, że wolność internetu jest ciągle zagrożona przez rządy, branżę rozrywkową i firmy własnościowe takie jak Facebook i Apple. Powiedział on, że jest obecnie bardziej zaniepokojony niż w przeszłości.

Larry Page, Siergiej Brin

Siergiej Brin (na zdjęciu, po prawej stronie) w rozmowie z Guardian.co.uk wskazał dwie główne przyczyny problemów otwartego i neutralnego internetu. Powiedział on, że są nimi rządy próbujące przejąć kontrolę nad internetem oraz branża rozrywkowa, która cały czas zmierza do ograniczenia prywatności internautów.

Istnieją liczne przykłady potwierdzające słowa Brina. Chiny wprowadziły niedawno zasadę prawdziwej tożsamości, by móc identyfikować antyrządowych blogerów, a Iran planuje podobno wprowadzenie ograniczonego internetu krajowego. W Wielkiej Brytanii Hollywood wywiera presję na rząd, by wprowadził przepisy nakazujące dostawcom internetu blokowanie stron pozwalających na nielegalne pobieranie treści obwarowanych prawami autorskimi.

Zobacz też: Polska wycofuje się z ACTA. Premier Tusk za odrzuceniem umowy

Brin krytykuje także Facebooka i Apple. Uważa on, że ich rozwój jest zbyt zamknięty i dodaje, że Google nie powstałoby, gdyby w jego początkach internet był zdominowany przez takie firmy. Musisz grać według ich zasad, które są naprawdę restrykcyjne - powiedział Brin.

Współzałożyciel Google mówi, że powstanie tej wyszukiwarki internetowej było możliwe tylko dzięki otwartości sieci. Dodaje on, że zbyt duża ilość zasad ogranicza innowację. Brin przyznał również, że jego firma często jest zmuszana do przekazywania władzom danych na temat użytkowników. Mówi on, że czasem prawo nie pozwala nawet na poinformowanie zainteresowanych o tego typu sytuacjach.


Zobacz również