Google: rządy demokratycznych krajów żądają coraz ostrzejszej cenzury

Firma Google poinformowała o narastającym zjawisku dotyczącym wniosków z prośbą/żądaniem usunięcia przez nią z Internetu różnych treści. Zwraca przy tym uwagę na niepokojący fakt, że za częścią z nich stoją demokratyczne kraje, które nie są zwykle kojarzone z cenzurą.

"To niepokojące nie tylko dlatego, że wolność słowa jest zagrożona, ale dlatego, że niektóre z tych wniosków pochodzą z krajów, których o to byście nie podejrzewali - zachodnich demokracji zwykle niezwiązanych z cenzurą" - tłumaczy na swoim blogu Dorothy Chou, analityk Google'a.

"Od kiedy w 2010 roku zaczęliśmy publikować te dane [raporty informujące o wnioskach i wyrokach sądowych dotyczących m.n. usuwania różnych treści, czy linków - red.] zauważyliśmy, że rządowe agencje na całym świecie zaczęły czasami zwracać się do nas z prośbą o usuwanie treści politycznych zamieszczanych w naszych serwisach. Mieliśmy wówczas nadzieję, że to tylko chwilowa aberracja. Niestety dzisiaj już wiemy, że tak nie jest" - dodaje Chou.

Przykłady

- Google otrzymało wniosek z biura paszportowego Kanady z prośbą o usunięcie z YouTube'a filmu prezentującego Kanadyjczyka sikającego na swój paszport (decyzja odmowna)

- hiszpańskie władze poprosiły o usunięcie 270 wyników wyszukiwania prowadzących do blogów i internetowych wydań gazet publikujących teksty krytykujące osoby publiczne (decyzja odmowna)

- polska Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości domagała się zablokowania linków prowadzących do krytykującego jej działania artykułu (decyzja odmowna)

Stany Zjednoczone

Żądania rządu USA w drugiej połowie poprzedniego roku wzrosły w porównaniu do pierwszej połowy o 103 procent. Np. jeden z wniosków, które otrzymała firma Google od pewnych lokalnych władz dotyczył usunięcia 1400 filmów z YouTube'a, gdyż dopatrzyły się one w nich aktów molestowania (decyzja odmowna).

Dane internautów

Niekwestionowanym liderem są tuja Stany Zjednoczone, które w drugiej połowie 2011 roku domagały się danych osób zamieszanych w sprawy kryminalne składając 6 321 wniosków (w przypadku 93 procent z nich dane zostały udostępnione). Drugie miejsce pod tym względem zajmują Indie (2000 wniosków; 66 procent rozpatrzono pozytywnie).

Podsumowanie

Udostępnianie danych osób związanych z prowadzeniem śledztwa o podłożu kryminalnym nie budzi moich zastrzeżeń (z pewnością jednak tutaj też będziemy mieć do czynienia z pewnymi nadużyciami). Niektóre jednak wnioski instytucji rządowych szczycących się swoją demokracją krajów są naganne. Bardzo dobrze więc, że firma Google postanowiła nagłośnić to niepokojące i niestety narastające zjawisko.


Zobacz również