Google wykosiło szwedzkie słowo "ogooglebar". Lepszej reklamy chyba nie mogło mu zrobić...

Firma Google wymogła na Szwedzkiej Radzie Języka, aby usunęła z listy nowych potocznych wyrazów słowo "ogooglebar".

W potocznym języku szwedzkim pojawiło się w pewnym momencie słowo "ogooglebar" oznaczające coś, czego nie można znaleźć w Google. Tamtejsza Rada Języka postanowiła w końcu wpisać je oficjalnie na listę potocznych wyrazów. Jakież było jej ogromne zdziwienie, gdy spotkało się to z ostrym sprzeciwem ze strony internetowego giganta.

Dlaczego? Dlatego, że "Google" to zastrzeżony znak towarowy. Ponadto amerykańskiej firmie bardzo nie pasowała sama definicja nowego słowa: przecież nie ma na świecie rzeczy, której by nie można było znaleźć w jego wyszukiwarce.

Koniec końców Rada ugięła się i słowo "ogooglebar" zniknęło z listy. Przewodnicząca Rady nie kryła jednak swojego zniesmaczenia zachowaniem Google'a.

Co to oznacza? Ano to, że wbrew intencjom Google sporne słowo z pewnością będzie od teraz znacznie częściej wykorzystywane przez Szwedów.

______________

Co sądzicie o całej tej sytuacji? Moim zdaniem było to dosyć żenujące przedstawienie ze strony Google.


Zobacz również