Google znów lubi Mozilla Public License

Koncern Google wycofał swoje niedawne zastrzeżenia co do niektórych zapisów Mozilla Public License i ponownie wyraził zgodę na hostowanie aplikacji wykorzystujących tę licencję w serwisie Google Code.

Przesłanki, które stały za lipcową decyzją Google'a były wtedy niejasne - dziś Chris DiBona z działającego w ramach Google zespołu Open Source Team tłumaczy w swoim blogu: "Zrobiliśmy to, ponieważ chcieliśmy wyrazić nas sprzeciw przeciwko rozdrabnianiu i klonowaniu się licencji. Czuliśmy, że zjawisko to działania na niekorzyść świata open-source, ponieważ pojawia się w nim zbyt wiele zduplikowanych licencji".

Dlaczego teraz zdecydowano się na przywrócenie do łask MPL? DiBona wyjaśnia, że stało się to za sprawą... kolejnej licencji - Eclipse Public Licence. Przedstawiciele Fundacji Eclipse od dłuższego czasu ubiegali się bowiem o dopuszczenie ich licencji - Eclipse Public License - jako opcjonalnej w Google Code (mimo tego, że zasady ELP są dość zbliżone do "zabronionej" MLP). Przedstawiciele Google uznali, że projekt ten jest na tyle istotny i wartościowy dla społeczności open-source, iż należy wyrazić na to zgodę.

Problem w tym, że w tej sytuacji wcześniejsza decyzja o wyłączeniu z Google Code MLP wydała im się - całkiem słusznie - nieco niesprawiedliwa i absurdalna. Dlatego też MLP ponownie może być wykorzystywana w nowych projektach w Google COde.

Więcej informacji znaleźć można w blogu Chrisa DiBona.


Zobacz również