Gorky 2

Skradanka i elementy zręcznościowe. Czy taki mutant jest nadal grywalny?

Skradanka i elementy zręcznościowe. Czy taki mutant jest nadal grywalny?

Gry z serii Gorky cieszyły się, nie tylko w naszym kraju, sporą popularnością. Twórcy postanowili zatem iść za ciosem i wyemitować kolejną pozycję z twardzielem Cole Sullivanem w roli głównej.

Fabułę Gorky 02 umiejscowiono pomiędzy wydarzeniami z dwóch poprzednich części, czyli między Gorky Zero: Fabryka Niewolników a Gorky 17. Na morzu Barentsa znika rosyjska łódź podwodna, o dumnej nazwie Komsomolec 2. Sprawa wymaga szybkiego wyjaśnienia, bowiem okręt miał na pokładzie prototypowe torpedy. Winny szybko zostaje zidentyfikowany. To Jack Parecki który urządził sobie pod wodą tajne laboratoria. Osobnik ów to typowy czarny charakter - spec od DNA, szaleniec, a zarazem wizjoner zdolny do najgorszych uczynków. Trzeba go unieszkodliwić, a szczęśliwcem, którego kopnął ten zaszczyt, jest twój bohater - niezastąpiony Cole Sullivan.

Martwy Rambo

Cole nie jest złomiarzem, ale felgi od traktorato nie lada okazja

Cole nie jest złomiarzem, ale felgi od traktorato nie lada okazja

Gorky 02 to sneaker shooter, zwany z polska skradanką. Preferowane są ciche i szybkie akcje, bo otwarte ataki a la Rambo z reguły kończą się śmiercią. Rozgrywka przypomina zatem tę z Gorky Zero, przy czym przeciwnicy są bystrzejsi i solidniej przeszkoleni w walce. Najlepiej likwidować ich cicho i błyskawicznie. Gdy Cole zakrada się do wroga, pojawia się opcja załatwienia strażnika jednym ciosem. Równie skuteczny jest strzał w głowę z przycelowania.

Akcję oglądać można na dwa sposoby. Najczęściej wykorzystujesz typowy widok TPP, ale ruchoma kamera pozwala poszerzyć pole widzenia. Ten widok przydaje się jedynie przy eksploracji poziomu. Korzyść ze stosowania go w walce sprowadza się do szerokiej panoramy miejsca, w którym zakończyłeś wirtualny żywot.

Zimowe szaleństwa

Cole rozpoczyna rozmowę od kilku przyjacielskich gestów karabinem. Strażnicy odwzajemniają powitanie

Cole rozpoczyna rozmowę od kilku przyjacielskich gestów karabinem. Strażnicy odwzajemniają powitanie

Ogólnie rzecz biorąc rozgrywka w Gorky 02 jest o wiele bardziej zróżnicowana od nieco monotonnej Gorky Zero.

Cała gra to dziewięć misji, z czego każda ma po dwa lub trzy etapy. Zadania, k†óre wypełniasz różnią się od siebie m.in. sposobem pokonywania problemów. Raz idziesz ściśle według planu uważając, aby tylko nikt cię nie zauważył, innym razem pozwalasz sobie na odrobinę swobody i po prostu pacyfikujesz oponentów. Na niektórych mapach są tajne przejścia otwierające drogę na skróty, a także sekretne miejsca, w których znajdujesz wartościowe przedmioty.

Uzupełnią one ekwipunek bohatera, który wyposażony jest w nóż, pistolet z trzema rodzajami amunicji, Uzi, snajperkę oraz różne ładunki wybuchowe. Do tego w kieszeniach munduru upycha wabiki do odwracania uwagi strażników oraz podręczny komputerek.

Zabawa w kotka i myszkę ze strażnikami jest niezwykle stresująca. Twórcy gry postanowili zatem nieco rozerwać graczy i umieścili w Gorky 02 elementy typowo zręcznościowe. Dzielny Sullivan odreagowuje zatem, lawirując pontonem pomiędzy minami albo pędząc na śnieżnym skuterze krętą, oblodzoną drogą.

Pierwsza gra serii - Gorky 17, była grą taktyczną, ...

Pierwsza gra serii - Gorky 17, była grą taktyczną, ...

Wizualnie gra prezentuje się bardzo ładnie. Udoskonalony silnik graficzny wspomagany przez Renderware Physics nie ma problemów z wykreowaniem podbiegunowego klimatu. Na zewnątrz cały czas pada śnieg i wieje wiatr. Jako że zawiły scenariusz rzuci cię też do podwodnego laboratorium, to będzie okazja obejrzeć, jak wyglądają morskie głębiny. Wnętrza również stoją na przyzwoitym poziomie. W stosunkowo bogato umeblowanych pomieszczeniach przewracasz niektóre fragmenty scenografii. Wrażenie robią laboratoria, w których dobrze widać grę świateł na różnego rodzaju szklanych elementach. Efektownie wypadają również eksplozje oraz animacje postaci.

Całości dopełnia ścieżka dźwiękowa, na którą składają się zmieniająca się w zależności od sytuacji muzyka oraz sugestywne odgłosy tła.

Dla niewolników

Fanom Fabryki Niewolników kolejna część Gorky na pewno się spodoba. Inni również powinni się dobrze bawić. Elementy zręcznościowe wprowadzono bardzo udanie. Urozmaiciły one rozgrywkę, dając wytchnienie od trudnych skradankowych misji. Ciekawostką jest też umożliwienie gry drugą postacią. To urocza Tatiana. Czy dziewczyna dorównuje umiejętnościami boskiemu Sullivanowi? Przekonaj się sam.

<hr size=1 noshade>Rozmowa z Grzegorzem Miechowskim, szefem zespołu Metropolis Software

Czy kończąc Gorky Zero, od razu planowaliście kontynuację?

Zespół Metropolis Software

Zespół Metropolis Software

Postanowiliśmy zrobić krótką przerwę i poczekać na odzew wydawcy. Gdy okazało się, że Gorky Zero został entuzjastycznie przyjęty przez graczy i wydawcę, podjęliśmy decyzję o kontynuacji.

Czy Gorky Zero odniósł sukces, na jaki liczyliście? Czy spełnił wasze oczekiwania?

Naszym sukcesem jest fakt, że gra została wydana na każdym kontynencie, łącznie z lokalizacjami azjatyckimi. A czy spełniła nasze oczekiwania? Dołożyliśmy wszelkich starań, by gracz siadający do Gorky Zero był z niego zadowolony w każdym calu. W tym sensie gra spełniła nasze oczekiwania. Nie znaczy to jednak, że spoczywamy na laurach - wręcz przeciwnie. Nie stoimy w miejscu, chcemy robić coraz lepsze gry, coraz bardziej atrakcyjne i pomysłowe.

Co będzie wizytówką Gorky 02, najmocniejszą stroną?

Najlepsza strona Gorky 02, to rozbudowany gameplay. Dotąd nie było skradanki z tak urozmaiconą rozgrywką. Gracz nie tylko podchodzi wroga z ukrycia, ale ma do wykonania wiele innych zadań zręcznościowych, jak np. jazda skuterem śnieżnym. Są jeszcze inne niespodzianki, ale to tajemnica.

Czy pracujecie równocześnie nad inną grą? Jakie są dalsze plany Metropolis?

Oprócz końcowych prac nad Gorky 02, zajmujemy się obecnie także nowym tytułem Diabolique: Licence to sin. Będzie to rozbudowana gra, z rewelacyjną grafiką i wciągającą fabułą. Na razie prace koncentrują się nad opracowaniem jakości grafiki, która dosłownie zwali gracza z nóg. Diabolique: Licence to sin to duży projekt.

Premiera gry zaplanowana jest na przyszły rok.


Zobacz również