Grono.net - koniec polskiego portalu społecznościowego

Stało się to o czym od dawna spekulowano w branży. Portal Grono.net kończy działalność jako serwis społecznościowy. Czym teraz będą zajmować się twórcy serwisu?

Z dniem 1 lipca 2012 roku serwis Grono.net został zamknięty. W zamian za to pod adresem grono.net.pl oferowany jest bezpieczny hosting plików. Tym samym wszystkie dane zostały wykasowane. Nie znajdziemy więc swoich ulubionych gron ani ich zawartości. Cierpicie z tego powodu? Prawda jest taka, że serwis od dawna był w agonii...

Grono.net był pierwszym polskim serwisem społecznościowym. Pracę nad serwisem rozpoczęły się w lipcu 2003 roku a portal tworzony był przez trójkę pasjonatów: Piotra Bronowicza (Bronek), Tomasza Lisa (Czarodzic) oraz Wojciecha Sobczuka (Sopel). Serwis oficjalnie uruchomiono 21 lutego 2004 roku. Na początku Grono odnosiło duże sukcesy, a partycypowanie w portalu tworzyło klimat elitarności. Żeby się w nim zarejestrować należało bowiem posiadać specjalne zaproszenie od osoby, która funkcjonuje już w serwisie.

Grono szybko zdobyło popularność, szczególnie w ośrodkach akademickich. Studenci naprędce tworzyli grona dotyczące ich kierunków, wymieniali się materiałami i korespondowali na tematy związane z uczelnią.

Pierwsze załamanie dla serwisu nadeszło wraz z pojawieniem się serwisu Nasza Klasa a następnie ze spopularyzowaniem Facebooka w naszym kraju. Nie pomogły próby reform. Zaimplementowanie funkcji czatu oraz upodobnienie layoutu do pozostałych "społecznościówek". Wręcz przeciwnie - fani serwisu uznali je za potwarz i odwrócili się od Grona. Pod koniec istnienia serwisu zniesiono także obowiązek uzyskania zaproszenia do rejestracji.

W 2009 roku Aleksander Kierski, jeden z wierzycieli serwisu Grono.net, złożył wniosek o upadłość serwisu. Warszawski sąd rejonowy go jednak oddalił. Od dobrych kilku lat serwis "ledwo zipał" i kwestią czasu był jego upadek, który nastąpił wczoraj.

Jakie macie wspomnienia związane z serwisem Grono.net? Będzie wam go brakować? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.


Zobacz również