Groupon niebezpieczny. Mała cukiernia ma upiec 102 tysiące babeczek

To kolejne ostrzeżenie dla małych firm, które szukają promocji: mała londyńska cukiernia prowadzona przez Rachel Brown jest zmuszona do przygotowania 102 000 babeczek dla użytkowników Groupona. Straci łącznie 20 tysięcy dolarów, nie mówiąc o tym, że jest prawie niemożliwe, aby udało się przyrządzić aż tyle ciastek we wskazanym czasie.

Właścicielka cukierni Need a Cake w Woodley (Berkshire, Anglia) umieściła na Grouponie ofertę promocyjnego zakupu swoich wyrobów. Zniżka wynosiła 75% od 12 babeczek, które normalnie kosztują około 40 dolarów. Dzięki temu, klienci mogli kupić tuzin ciastek za jedyne 10 dolarów. Kupon zakupiło prawie 8500 osób.

- Bez wątpienia była to najgorsza decyzja biznesowa, jaką podjęłam - powiedziała Brown w wywiadzie dla BBC. - Zaczęły do nas spływać tysiące zamówień. Nie spodziewaliśmy się tego. Dużo większe przedsiębiorstwa miałyby kłopot z taką sytuacją.

Brown szacuje, że straciła około trzech dolarów za paczkę czyli łącznie 20 tysięcy dolarów, włączając w to koszt zatrudnienia dodatkowych pracowników.

- Szerokie nagłośnienie kilku incydentów z udziałem Grouponu bardzo wzmogło świadomość i czujność partnerów. Bardzo poprawiło to dialog z przedsiębiorcami oraz usprawniło informowanie zarówno o szansach, jak i zagrożeniach związanych z promocją za pośrednictwem serwisów zakupów grupowych - mówił Marcin Szałek, szef Groupona Polska, w rozmowie z PC World (na początku września).

Kolejne przedsiębiorstwa, po polskich: Budny Hair Design i Autoszkoła Kalix, nadal wpadają jednak w pułapkę zakupów grupowych.

Czy myślicie, że winą należy obciążyć wyłącznie usługodawców czy też serwisy, takie jak Groupon, które nie zawsze informują swoich współpracowników o wszystkich "za" i "przeciw"?

Zobacz też:

Groupon, zniżki i upadające firmy

Zakupy grupowe. 10 najlepszych serwisów w Polsce


Zobacz również