Gry na konsole publicznie odtwarzane bez uprawnień. Policja przeprowadziła nalot

Policjanci z Lublina zabezpieczyli 8 konsol i ponad 600 płyt z grami w dwóch lokalach, które bez stosownych uprawnień oferowały za opłatą możliwość grania. Osobom podejrzanym o ten proceder grozi do pięciu lat więzienia. Podstawa prawna: "Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych".

Podejrzany salon gier i bar znajdowały się w centrum Lublina. Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KWP weszli do nich w czwartek i w wyniku przeprowadzonych czynności ustalili, że oba lokale nie otrzymały od producentów poszczególnych platform oraz dystrybutorów oryginalnych gier praw do publicznego ich odtwarzania.

Salon gier

Właścicielem salonu gier okazał się 29-letni mężczyzna. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli 3 konsole oraz 565 płyt z grami. Ponadto w ich ręce wpadł cennik, z którego wynikało, że za godzinę gry na poszczególnych rodzajach konsol trzeba było zapłacić od 4 do 5 zł.

Bar

Właściciel baru to 27-letni mieszkaniec Lublina. Policja twierdzi, że w zamian za zakup alkoholu miał on oferować swoim klientom możliwość gry na konsolach. W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli 5 konsol oraz 69 płyt z grami.

Za złamanie zapisów "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" podejrzanym mężczyznom grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

__________

Co sądzicie na ten temat? Czy popieracie działania policji?

Źródło: Policja.pl

Aktualizacja: 16 stycznia 2012 18:31

Sprawa okazała się bardziej kontrowersyjna niż to wyglądało na początku. Wspomnianym barem okazał się bowiem PadBar, czyli pierwszy w Polsce bar dla graczy.

Paweł Typiak, właściciel PadBaru, twierdzi, że przed jego otwarciem (miało to miejsce 15 kwietnia poprzedniego roku) skontaktował się z wszystkimi wydawcami gier konsolowych otrzymując jednoznaczną odpowiedź, z której wynikało, iż w Polsce nie wydaje się licencji na publiczne granie. Co więcej, zadeklarowali oni chęć współpracy samodzielnie wysyłając gry do użytku w lokalu.

Paweł Typiak podkreśla też, że wbrew temu co twierdzi policja, nie wymagał zamawiania alkoholu, gdy klient baru chciał pograć.

"Jesteśmy coctail barem więc nasza działalność polega na sprzedawaniu drinków i przekąsek naszym gościom i to jest nasze źródło dochodu. Nie było także wymogu kupowania piwa czy innego napoju by zagrać w grę. Oczywiście, jak w każdym lokalu, dbaliśmy o to, by stoliki były zajęte przez osoby, które zamawiają u nas napoje. Samo granie nie obligowało nikogo do zakupu przy barze."

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że policja zajęła jedynie konsole PS3 i Xbox 360 informując jednocześnie, iż bez przeszkód można grać na Nintendo Wii.

Pełną wypowiedź właściciela PadBaru znajdziecie w serwisie Gram.pl.

Akcja policji spotkała się z ostrym sprzeciwem wielu internautów i bywalców PadBaru. W ramach wsparcia dla jej właściciela powstała nawet specjalna strona na Facebooku - "Wspieramy walkę Padbaru z absurdalnym prawem".

Krzysztof Lech


Zobacz również