Grzywna za korzystanie z hotspotu

Sam Peterson, mieszkaniec amerykańskiego stanu Michigan, został skazany na 400 USD grzywny za... skorzystanie z niezabezpieczonego punktu dostępowego Wi-Fi. Oskarżenie przeciwko niemu wniósł właściciel kawiarni, w której zainstalowany był hotspot.

Restauratora oburzyło to, że mężczyzna nie odwiedzał jego kawiarni, lecz regularnie parkował swój samochód przed nią i nie wychodząc z auta podłączał swój komputer przenośny do punktu dostępowego. Właściciel kawiarni tłumaczy, że hotspot przeznaczony jest jedynie dla klientów lokalu, którzy chcieliby podczas picia kawy surfować po Sieci - mogą oni to robić bezpłatnie, dlatego też punkt dostępowy nie był w żaden sposób zabezpieczony. Skazany postanowił skorzystać z tego faktu i podłączał się do Internetu poza terenem kawiarni - nie uszło to jednak uwadze właściciela kawiarni, który złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Sąd uznał, że oskarżony popełnił przestępstwo i skazał go na 400 USD grzywny oraz 40 godzin pracy społecznej. Zdaniem dziennikarzy lokalnej stacji telewizyjnej, sędzia wziął pod uwagę wszelkie okoliczności łagodzące i wydał łagodny wyrok - przepisy dotyczące przestępczości komputerowej w stanie Michigan są bardzo surowe i teoretycznie za takie przestępstwo (nielegalne uzyskanie dostępu do sieci komputerowej) możliwe było wymierzenie kary do 10 tys. USD grzywny lub 5 lat więzienia.


Zobacz również