Gwarancja z o.o.

Coraz większa rzesza Polaków wyjeżdża za granicę. Część z nich, korzystając z okazji, zaopatruje się tam w sprzęt elektroniczny, nierzadko niedostępny w Polsce. Zakupów dokonujemy często pod wpływem hasła gwarancji międzynarodowej, uprawniającej do serwisowania sprzętu w innym kraju. Gwarancja wirtualna jest jednak terminem potocznym, nie występującym w prawie. A jak wskazuje przypadek pana Tomasza z Warszawy, reklamie takiej nie należy wierzyć bezrefleksyjnie...

W październiku 2006 r. pan Tomasz, przebywając w Wielkiej Brytanii, zdecydował się na zakup notebooka w jednym z tamtejszych salonów komputerowych. Jego wybór, z uwagi na reputację firmy i gwarancję typu "worldwide", padł na model HP Pavillon dv6095ea. Sześć miesięcy po zakupie pojawił się pierwszy problem - komputer często nie wykrywał karty WLAN. Po dwukrotnej wizycie w serwisie brytyjskim usterkę usunięto, ale tylko chwilowo. Ponadto, jak przekonuje właściciel notebooka, pojawiła się kolejna - dobywające się z głośników "trzeszczenie".

We wrześniu 2007 r. pan Tomasz wrócił do kraju i odesłał sprzęt do polskiego serwisu HP, który wcześniej zgodził się na naprawę. Po odebraniu laptopa zauważyłem, iż nie ma już problemu z kartą WLAN, ale głośniki wydawały już głośniejsze trzaski. Laptop ponownie został wysłany do serwisu HP w Wołominie, gdzie wymieniono głośniki, ale usterka nadal była obecna - czytamy w e-mailu od niego. Szczególnie niepokojący był natomiast fakt, iż, jak relacjonuje właściciel, laptop wrócił z serwisu po prostu wrzucony do pudełka, z wystającą pokrywą dysku twardego, brakiem kilku gumek protekcyjnych, wykrzywioną i trzeszczącą obudową (kołysze się na prostych nawierzchniach) oraz jakąś luźną częścią wewnątrz urządzenia, która przemieszczała się niczym kamyk. Całkiem niedawno najprawdopodobniej z powodu "kamyka" nastąpiło zwarcie i laptop przestał działać.

HP Pavillon dv6095ea. Takie oznaczenie nosił notebook zakupiony w Wielkiej Brytanii przez bohatera artykułu.

HP Pavillon dv6095ea. Takie oznaczenie nosił notebook zakupiony w Wielkiej Brytanii przez bohatera artykułu.

Klient kilka razy skarżył się na jakość wykonanych napraw serwisowych oraz nowe usterki. Tymczasem Dział Obsługi Klienta HP tłumaczył, że niedogodności związane z naprawą notebooka spowodowane były... "faktem, iż (...) urządzenie nie zostało wprowadzone przez firmę Hewlett-Packard Sp. z o. o. na polski rynek i nie jest obsługiwane na terenie Polski". A ponieważ wspomniany model komputera nie figuruje w ofercie HP w Polsce, wobec czego firma nie wymieni produktu ani zwróci kosztów jego zakupu.


Zobacz również