HP Color LaserJet 2840

Każdą wydrukowaną literę i zeskanowany piksel urządzenie cyzelowało nadzwyczaj starannie.

Gdyby chodziło tylko o jakość, kombajn z HP wygrałby z konkurencją. Jednak moduł druku wzięty z modelu 2550 pracował zdecydowanie najwolniej. Mimo przykładania większej wagi do wyników testu jakości przewaga uzyskana na tym polu nie wystarczyła nawet do obrony przedostatniego miejsca.

Jeden za drugim

Część drukująca jest zmodernizowanym mechanizmem karuzelowym. Drukowanie składa się z czterech podobnych faz, różniących się tylko kolorem toneru. W takim systemie drukowanie jednym kolorem, np. czarnym, powinno być czterokrotnie szybsze od pracy z pełną paletą. Te proporcje zostały zachowane, ale zamiast obiecanych 19 w czerni i czterech stron na minutę w kolorze mieliśmy tempo druku kilkukrotnie wolniejsze. Przyczyn tak dramatycznego zwolnienia nie udało nam się ustalić. Podobne obniżenie tempa dotyczy skanowania.

Pokrycie czernią było idealnie gładkie, a litery wyraźne i niepostrzępione. Bez trudu można było odczytać czcionkę dwupunktową zarówno czarno na białym tle, jak i w negatywie. Odwzorowanie szczegółów i kolorów także było najlepsze. Gorzej wypadły wydruki fotografii. Odwzorowanie kolorów naturalnych okazało się za trudne.

Zbyt ostrożnie

Skaner miał być najlepszy z całej stawki, ale jak się okazało, nadaje się jedynie do prostszych tematów. Sprawiał wrażenie stłumionego. Zdjęcie zdecydowanie przekroczyło jego możliwości, ale nie było zaszumione, co wskazuje na możliwość powiększenia wzmocnienia. Prostsze zadania, w 300 i 150 dpi, wykonywał dużo lepiej, chociaż zdarzały się wpadki, głównie ze zrównoważeniem szarości. Jednym słowem, jakość druku we wszystkich, a skanowania w prostszych trybach okazały się najlepsze. Korzystne wrażenie zepsuło ślimacze tempo pracy.


Zobacz również