HP LaserJet 3055

Dotąd kombajny laserowe z HP wygrywały testy w cuglach, tym razem zdobyły tylko ciężko wywalczone ex aequo.

Przyczyna tych problemów leży w braku następcy ubiegłorocznego zwycięzcy; zresztą także LaserJet 3055 jest już na rynku drugi sezon i w istocie to tylko lepiej wyposażona wersja modelu 3052, który zajął czwarte miejsce rok temu. Jak z tego widać, technologia nie zmienia się aż tak szybko, żeby starsze modele nie miały szans w walce z nowszymi.

Trendy

Model 3055 jest zbudowany całkiem inaczej niż Brother. W drukarce wykorzystuje się toner zintegrowany z bębnem elektrofotograficznym, które razem tworzą komplet łatwy do wymiany. Taki ładunek wystarcza tylko na 2 tysiące stron, co zwiększa koszt eksploatacji - 12 groszy za stronę to cena trudna do zaakceptowania przy intensywnej pracy. Dotąd użytkownicy ratowali się zamiennikami, dosypując nowy toner i wykorzystując stary bęben, ale te możliwości już się kończą. Nowe bębny są tak słabe, że po odsłużeniu nominalnej liczby stron nie wytrzymują w dobrym stanie kolejnych napełnień. Także tempo druku nie imponuje. Z podanych powodów 3055 nie sprawdzi się z większymi obciążeniami.

Za to świetnie odnajdzie się w małych sieciach domowych i biurowych. Poza USB 2.0 kombajn ma jeszcze przewodowy Ethernet i zupełnie przyzwoity skaner, z podajnikiem stron, w którym nie znaleźliśmy słabych punktów, wyróżniający się wiernym oddawaniem kolorów i dynamiką za słabą do pracy z fotografiami. Jakość druku skomplikowanych tematów jest powyżej średniej, a tekstu i prostej grafiki - bardzo dobra.

Jest także faks. Drukarka ma własny procesor, który rozumie polecenia w PCL 5e i 6 oraz w PostScripcie.


Zobacz również