"Haker z NASA" ma szansę uniknąć ekstradycji?

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych raz jeszcze rozpatrzy wydaną w 2006 r. decyzję o ekstradycji do USA Gary'ego McKinnona - obywatela Wielkiej Brytanii, który kilka lat temu włamał się do systemów informatycznych kilkudziesięciu amerykańskich instytucji (m.in. NASA).

Powodem wydania decyzji o ponownym rozpatrzeniu ekstradycji McKinnona jest pojawienie się nowych dowodów. Chodzi tu głównie o dokumentację medyczną oskarżonego - z przekazanych ministerstwu dokumentów wynika, że McKinnon cierpi na zespół Aspergera (zaburzenie neurologiczne powiązane z autyzmem, skutkujące m.in. upośledzeniem funkcji społecznych) oraz depresję.

Jeśli nowa decyzja ponownie będzie negatywna, McKinnon będzie miał 14 dni na złożenie odwołania w Europejskim Sądzie Praw Człowieka. Jeśli i tam jego apelacja zostanie odrzucona, czeka go ekstradycja do USA. Na razie nie wiadomo, kiedy można się spodziewać ogłoszenia stanowiska Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - rzecznik resortu potwierdził, że dokumenty obrony dotarły do ministra, ale zastrzegł, że nie ustalono żadnego konkretnego terminu wydania decyzji w tej sprawie.

Warto dodać, że kilka dni temu brytyjski sąd oddalił wniosek MacKinnona o to, by jego sprawa była rozpatrywana przed lokalnym Sądem Najwyższym. "Haker z NASA" próbował również uniknąć ekstradycji dołączając do apelacji przeciwko wydaleniu do USA, złożonej przez prawników innego oskarżonego, będącego w podobnej sytuacji (chodzi o brytyjskiego biznesmena Iana Norrisa, którego amerykański sąd oskarża o przynależność do grupy przestępczej).

Przypomnijmy: McKinnon został w 2002 r. oskarżony przez Sąd Okręgowy stanu Virginia o włamanie się do 97 komputerów należących do kilkudziesięciu amerykańskich instytucji - m.in. agencji kosmicznej NASA oraz kilku jednostek wojskowych. Do ataków miało dojść w lutym 2001 r. i marcu 2002 r. Gdyby w USA uznano go winnym wszystkich zarzutów, kara mogłaby sięgnąć 60 lat pozbawienia wolności.

Brytyjski sąd już w 2006 r. zdecydował, że sprawa powinna zostać rozpatrzona w USA - wtedy też wydano oficjalną zgodę na ekstradycję (sędzia uznał, że większość materiału dowodowego oraz świadków znajduje się w USA - więc to tam powinien toczyć się proces). Od tej pory MacKinnon robi wszystko, by uniknąć ekstradycji - ostatnio jego obrona opiera się na stwierdzeniu, że przekazanie go władzom amerykańskim oraz sądzenie w tym kraju może fatalnie wpłynąć na stan jego zdrowia.

McKinnon przez cały czas podkreśla, że jego ataki nie wyrządziły amerykańskim systemom informatycznym żadnych szkód, zaś jego celem było jedynie wskazanie poważnych niedociągnięć w zakresie bezpieczeństwa. Amerykańscy oskarżyciele są jednak innego zdania - twierdzą, że działania brytyjskiego hakera spowodowały straty szacowane na 700 tys. USD, doprowadziły do skasowania cennych danych oraz wstrzymaniu wielu inicjatyw wywiadowczych i militarnych, które mogły być pomocne w walce z terroryzmem po wydarzeniach z 11 września 2001 r.


Zobacz również