Haker żądał 5 euro za zabezpieczenie iPhone'ów

Holenderski haker wpadł na pomysł, jak łatwo zarobić pieniądze. Za cel wybrał właścicieli "złamanych" iPhone'ów, którym wysłał SMS-ową propozycję uiszczenia opłaty w wysokości 5 euro, za zabezpieczenie swoich telefonów.

W iPhone'ach które zaatakowano, wcześniej usunięto zabezpieczenia. Zabieg ten nosi nazwę "jailbreak" i umożliwia uzyskanie dostępu do systemu plików, dzięki czemu na iPhonie można instalować nieautoryzowane aplikacje. Odbywa się to jednak kosztem bezpieczeństwa. Na tak przerobione aparaty w których właściciele nie zmienili domyślnego hasła administratora, haker wysłał SMS-a z propozycją wniesienia opłaty w wysokości 5 euro za wysłanie informacji o tym, jak zabezpieczyć telefony. W SMS-ie straszono, że pliki w iPhonie ofiary nie są bezpieczne, podano także adres pod który należało się zgłosić - doiop.com/iHacked.

Według przypuszczeń serwisu Ars Technica, zaatakowane iPhone'y wyselekcjonowano za pomocą skanowania portów - telefony, które zostały przerobione korzystają bowiem z protokołu SSH.

To pierwszy atak tego rodzaju, choć już wcześniej było wiadomo, że za pomocą skanowania portów można uzyskać dostęp do danych w niezabezpieczonym telefonie.

Strona pod podanym w SMS-ie adresem została już usunięta, a pod tym adresem haker zamieścił instrukcję, jak zabezpieczyć telefon.

Według serwisu Ars Technica, z informacji zamieszczonych na stronie nie wynika, by poza chęcią zarobienia pieniędzy, haker chciał wyrządzić jakieś szkody. Jednak jest to ostrzeżenie dla właścicieli telefonów, w których zmodyfikowano oprogramowanie, że niepotrzebnie mogą narazić się na ataki i utratę ważnych danych.


Zobacz również