Hakerzy atakują premiera z samego rana

Niedawno grupa hakerów Anonymous zaatakowała i zablokowała strony rządu, sejmu i kilku polityków. Dzisiaj, 23 stycznia, z samego rana zablokowana została strona premiera Donalda Tuska. Hakerzy, którzy tego dokonali nie należą jednak do grupy "Anonimowych".

Zhakowana strona premiera

Skąd całe zamieszanie? Wszystkiemu winne międzynarodowe porozumienie ACTA mające służyć zwalczaniu piractwa i podrobionych towarów, a raczej to, że Polski rząd postanowił je ratyfikować bez informowania obywateli. Problem w tym, że społeczeństwo, a zwłaszcza internetowe, w większości uznaje, że przepisy te ograniczają swobody obywatelskie i mają na celu cenzurowanie internetu.

Dzisiaj, 23 stycznia, z samego rana strona premiera została zastąpiona planszą, na której można było przeczytać, że celem takiego działania jest zniechęcenie rządu do podpisania umowy ACTA - czytamy w serwisie Wyborcza.pl. Obecnie strona premiera jest całkowicie niedostępna. Ten sam los spotkał zresztą stronę jego kancelarii.

Co ciekawe, napastnicy podają, że nie mają nic wspólnego z grupą Anonymous, która wcześniej zablokował strony rządu i sejmu. Napastnicy przedstawili się jako Polish Underground, czyli Polskie Podziemie. Na stronie kancelarii Prezesa Rady Ministrów dodali również, że Anonimowi to dzieci, które chciały się pobawić w hakerów, a oni nie mają z nimi nic wspólnego.

Niewątpliwie treść przepisów ACTA i sposób ich wprowadzania wzburzył hakerów, z czego skutkami muszą borykać się władze oraz administratorzy ich stron. Zobaczymy, czy te cyfrowe protesty przyniosą zamierzone skutki i podpisanie ACTA przez Polskę zostanie wstrzymane. Zaplanowano je na 26 stycznia. Hakerzy straszą też tym, że protesty mogą przenieść się z internetu na ulice.

_____

Zdjęcie: Wyborcza.pl


Zobacz również