Hakerzy sprzedają dane skradzione z eBay

22 maja informowaliśmy o włamaniu na serwery eBay, skąd skradzionych zostały dziesiątki milionów danych użytkowników. Jeśli ktoś zastanawia się, po co właściwie zdobywać takie informacje, oto pierwszy przykład - ich sprzedaż.

eBay po dokładnym obliczeniu ilości skradzionych skradzionych danych podał, że hakerzy zdobyli informacje o kolosalnej liczbie klientów serwisu - 233 milionach! Skradzione dane obejmują - poza loginem i hasłem - imię i nazwisko użytkownika, jego adres e-mail oraz numer telefonu. To wystarczy, aby sporo namieszać, na przykład założyć fałszywe konto, zweryfikować transakcję czy podszyć się pod prawdziwego handlarza. Informacje o jednym kliencie warte są 24,93 funta (120 złotych) - tyle właśnie zażyczył sobie haker, chwalący się posiadaniem 1000 danych o użytkownikach brytyjskiego eBay.

Oczywiście nie jest to wystawione na żadnej powszechnie dostępnej aukcji, ale w półświatku internetowym, działającym choćby poprzez Tor. Są już pierwsze ofiary oszustów - pewien Brytyjczyk zakupił poprzez ebay skuter, zapłaciwszy za to 1800 funtów (9 tysięcy złotych). Do wpłacenia takiej kwoty zmotywował go fakt, że sprzedający miał setki pozytywnych opinii od użytkowników. I owszem, prawdziwy właściciel konta jest uczciwym człowiekiem, jednak również i jego dane były dostępne dla oszusta, który dokonał transakcji, podszywając się pod niego i podmieniając numer konta.


Zobacz również