Heartbleed, największe zagrożenie bezpieczeństwa Internetu omija fanboy'ów Apple? Nie do końca...

Firma Apple podkreśla, że użytkownicy jej usług i sprzętu nie muszą się obawiać szalenie niebezpiecznej luki Heartbleed.

Heartbleed to błąd związany z zabezpieczeniami i szyfrowaniem danych wysyłanych do stron internetowych okrzyknięty "najprawdopodobniej największym zagrożeniem bezpieczeństwa w historii Internetu". Wykorzystujący go przez ostatnie dwa lata cyberprzestępcy wykradali dane logowania i dane kart kredytowych osób korzystających z usług największych sieciowych usługodawców świata (obecnie starają się oni jak najszybciej wyeliminować ryzyko zabezpieczając swoje witryny).

Listę usług sieciowych, których użytkownicy padli ofiarą Heartbleed przygotował serwis Mashable. Wynika z niej, że wspomniane zagrożenie nie dotyczyło użytkowników sprzętu i usług Apple. Oficjalnie potwierdził to rzecznik amerykańskiej firmy:

"Apple traktuje bezpieczeństwo bardzo poważnie. iOS i OS X nigdy nie były wrażliwym na takie zagrożenie oprogramowaniem, natomiast kluczowe serwisy webowe nie zostały zainfekowane".

Czy to prawda?

Oczywiście nie ma podstaw przypuszczać, aby nie było to prawdą. Warto jednak dodać, że zdaniem specjalistów to nie jest tak, iż użytkownicy sprzętu/usług Apple nie byli w ogóle zagrożeni.

"To nie jest problem Apple, które nie ma nic do naprawiania. To jednak nie znaczy, że użytkownicy usług Apple nie są zagrożeni ze strony cyberprzestępców wykorzystujących Heartbleed. Wszyscy internauci, którzy komunikowali się z wrażliwymi na to zagrożenie usługami online byli wystawieni na ryzyko" - powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa, Graham Cluley podkreślając, że "każde urządzenie podłączone do Internetu było zagrożone, zanim pojawiła się stosowna poprawka dla OpenSSL".


Zobacz również