Holenderski łącznik

Wiele osób uwierzyło już w sens stosowania przewodów głośnikowych wysokiej jakości. Niestety, podłączenie odtwarzacza DVD do telewizora wciąż traktowane jest po macoszemu.

Wiele osób uwierzyło już w sens stosowania przewodów głośnikowych wysokiej jakości. Niestety, podłączenie odtwarzacza DVD do telewizora wciąż traktowane jest po macoszemu.

Instalacji dokonuje się zwykle korzystając z dołączonego w zestawie przewodu scart niskiej jakości. Wiadomo jednak, że cechy i budowa konektora, mające służyć do transmisji obrazu i dźwięku, decydują o końcowym efekcie uzyskanym na ekranie telewizora. Przyjrzyjmy się zatem, czego możemy oczekiwać od czterech przewodów scart, które - jeśli wziąć pod uwagę cenę - znajdują się w zasięgu każdego kinomana.

Aby nasz test był maksymalnie obiektywny, przyjęliśmy jasne kryteria oceny. Sprawdziliśmy jakość transmisji pomiędzy odtwarzaczem DVD Pioneer DV-717 a 36-calowym odbiornikiem telewizyjnym Philips 36PW9525. Telewizor tej jakości bezwzględnie obnaża wszystkie niedostatki w torze sygnałowym. Ewentualne niedoskonałości transmisji są widoczne jak na dłoni. Dodatkowo oba komponenty kina domowego zostały podłączone do kondycjonera Neel N5-1800, który filtruje prąd z różnego rodzaju szkodliwych elementów oraz zabezpiecza sprzęt przed wahaniami zasilania. Dzięki temu oba urządzenia mają komfortowe warunki pracy, ich żywotność wzrasta, a dodatkowo filtrowanie i stabilizacja napięcia mają zbawienny wpływ na dźwięk i obraz. Kto nie wierzy, niech spróbuje. Krajowy producent tego typu produktów oferuje nawet 10-dniowy okres próbny, pozwalający na przekonanie się o zaletach kondycjonerów każdemu niedowiarkowi.

Telewizor został poprawnie skonfigurowany przy użyciu testowej płyty DVD Kalibrator wydanej przez naszą redakcję. Wszelkiego rodzaju układy cyfrowej poprawy obrazu telewizora zostały wyłączone. Pozostał jedynie aktywny system 100 Hz Digital Scan. Układy Digital Natural Motion, cyfrowej redukcji szumów oraz podobne były nieaktywne. Przełączeń przewodów scart dokonywaliśmy bez wyłączania TV i DVD, przy zachowaniu tego samego poziomu głośności oraz stałych ustawieniach parametrów pracy kineskopu. O ile było to możliwe, korzystaliśmy z transmisji RGB. W przypadku gdy nie było to możliwe, sygnał był przesyłany w standardzie kompozytowym. Materiał testowy dobraliśmy tak, aby znalazły się w nim realizacje DVD o wyróżniającej jakości kodowania obrazu. Próby prowadzone były przy użyciu następujących krążków DVD: Shrek, Santana - Supernatural, Szeregowiec Ryan, Gwiezdne Wojny - Epizod I.

Kabel nieznanego pochodzenia

Na pierwszy ogień poszedł przewód scart niezidentyfikowanego producenta. Jest to modelowy przykład przewodu standardowo dołączanego do odtwarzaczy DVD lub najtańszego przewodu, który znajdziemy na półce w każdym supermarkecie. Kabel nie zapewnia pełnej funkcjonalności udostępnianej przez standard scart. W płaskiej izolacji sygnał płynie jedynie dziesięcioma cieniutkimi drucikami, nie pozwalając na transmisję RGB. Liczba pinów we wtyku została więc ograniczona o połowę. W związku z tym byliśmy zmuszeni do ustawienia odtwarzacza DVD w trybie transmisji kompozytowej. Już same wtyki świadczą o niskiej jakości wykonania. Zrobiono je z kiepskiego, kruchego plastiku, a metalowe elementy to niklowana, delikatna blacha. Po rozkręceniu wtyczki okazuje się, że sygnał z każdych dwóch pinów prowadzony jest cieniutkimi drucikami w izolacji. Przechodząc do wrażeń audio-wizualnych, pierwsze co "rzuca się w uszy" to fatalna wręcz jakość dźwięku. Jest on po prostu całkowicie bezbarwny, płaski, pozbawiony zarówno basu, jak i góry. Druga rzecz to kolory. Są one mało nasycone, matowe i wyblakłe. Obraz drży, widoczna jest drobna ziarnistość i smużenie. Kontury rysowane są mało precyzyjnie, a czytelność wyświetlanych napisów na filmach DVD pozostawia wiele do życzenia. Biały kolor "pływa", litery nie są stabilne, co przy dłuższym oglądaniu męczy wzrok. Oczywiście, wiele w tym "zasługi" transmisji kompozytowej, dlatego o ile twój odbiornik telewizyjny na to pozwala, zalecamy połączenie S-Video, a jeszcze lepiej RGB.


Zobacz również