I am Alive i perypetie wersji PC

Każda nowa informacja o nadchodzącej już od dłuższego czasu produkcji Ubisoft - I am Alive interesuje wielu, jednak jak widać słowa twórców należy brać z pewną dozą dystansu.

Ostatnio nieco zawrzało w temacie I Am Alive, kiedy creative director Ubisoft tej produkcji, Stanislas Mettra w wywiadzie dla IncGamers wypowiedział się na temat stanu obecnego rynku PC.

"Gracze komputerowi narzekają, iż nie będzie I Am Alive na komputery przenośne" [...] "Czy nie pasuje im to, ponieważ nie będzie takiej opcji, czy też dlatego, że faktycznie zależy im na tej grze? Czy kupiliby ją, gdyby wyszła na PC?"

Mettra w dalszej części wywiadu narzeka na stan rynku, który cierpi przez piracenie większości gier na PC, przez co koszt tworzenia portu z konsoli może okazać się całkowicie nieopłacalny.

Internet eksplodował od negatywnych komentarzy w kierunku przedstawiciela Ubisoft. Nie musieliśmy długo czekać, na kolejną wypowiedź Stanislasa, który tłumaczył się, iż został źle zrozumiany i nie to miał na myśli, co powiedział. Zależało mu na pokazaniu trudności, które hamują decyzje o wydawaniu portów na inne urządzenia a nie faktyczną decyzję, gdyż to nie od niego zależy. "Oczywiście nam, jak każdemu twórcy - bardzo zależy na tym, by produkcja trafiła na jak najwięcej platform" - kończy sprostowanie Mettra.

Nie wiem jak was, ale mnie informacja, iż I Am Alive będzie dystrybuowane tylko przez Xbox Live i PSN już nieco ostudziło zapał. Mam wrażenie, że czekamy już za długo na grę, która nawet nie trafi na płyty. Mam dziwne wrażenie, że I Am Alive może okazać się drobną wydmuszką.


Zobacz również