Idea, która staje się biznesem

Polska musi rozwijać e-gospodarkę. Mają jej w tym pomóc dotowane z funduszy unijnych projekty biznesów internetowych. O czym należy pamiętać przygotowując projekt takiego biznesu?

Jak pokazują kolejne konkursy i nabory wniosków o dofinansowanie e-usług, zainteresowanie dotacjami do tego rodzaju projektów jest bardzo duże. Warto jednak pamiętać o zasadach realizacji tego typu przedsięwzięć i regułach korzystania z przyznawanych dotacji. O tym właśnie mówiono podczas "Ogólnopolskiego Forum e-Biznesu. Trendy i prognozy" zorganizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

"Kluczowym czynnikiem sukcesu w realizacji projektu jest orientacja na praktyczne rezultaty badań rozwojowych, które muszą być, choć nie od razu, przydatne w projekcie. Liczy się też elastyczność finansowania, rozumiana jako łatwy dostęp do funduszy inwestycyjnych" - mówił Marek Hołyński z Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Projekt nie ma szans na powodzenie, jeśli nie pozyskamy najlepszych specjalistów do naszego zespołu. "Inżynierowie i programiści drugiej kategorii zrobią produkt drugiej kategorii, który będzie stał na półce" - ostrzega Hołyński. Jego zdaniem, należy też pamiętać o trosce o pracowników i odporności na niepowodzenia. "Projekty z branży ICT należą do kategorii wysokiego ryzyka. Porażki nie powinny jednak załamywać, tylko być traktowane jako cenne doświadczenie" - podkreśla dr Hołyński.

Newralgicznym punktem, kiedy mamy już pomysł, jest stworzenie biznesplanu. "Biznesplan musi być starannie przemyślany i oparty na realistycznych przewidywaniach. Należy skupić się na jego słabych stronach i dopracować je, by <<nie stawać do wyścigu na kulawym koniu>>" - tłumaczy dr Hołyński. Równie ważne jest dopasowanie inwestorów i modelu finansowania do projektu oraz stworzenie odpowiedniego zespołu, w którym powinny być zachowane odpowiednie proporcje pomiędzy twórcami-indywidualistami a graczami zespołowymi.

Ostatnim etapem jest tzw. marsz śmierci, czyli koniec projektu, kiedy trzeba zdecydować, czy sprzedajemy prototyp, czy kończymy produkt, mając w planach wejście na giełdę. Decyzja zależy od osobowości prowadzących, zaawansowania projektu i zachowań konkurencji. "Warto uczyć się na doświadczeniach innych. Czasami wystarczy skopiować istniejące już na innych rynkach rozwiązania i dostosować je do rynku, na którym chce się zaistnieć" - zauważa Bruno Giussani, wykładowca Instytutu Technologii w Lozannie.

Jakie niedocenione obszary e-biznesu mają potencjał, który mogą wykorzystać młodzi przedsiębiorcy? Marek Hołyński podaje przykład mash-upów, czyli hybryd. "Standaryzacja interfejsu pozwala na łączenie pewnych funkcjonalności, które dają zupełnie nową jakość usługi" - mówi Hołyński. O czym należy jeszcze wiedzieć, myśląc o pracy w e-biznesie? "E-usługi muszą być płatne" - podkreśla prof. Wojciech Cellary z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jego zdaniem, coraz więcej osób będzie pracować w tzw. e-gospodarce, a to oznacza, że musi być to branża dochodowa. "E-usługi muszą generować przychody i zyski, by mieć kapitał na rozwój" - dodaje Cellary. Model biznesowy, w którym jedyne źródło przychodów to reklamy, nie ma szans na przetrwanie.

Pewne wymagania i ograniczenia mające utrzymać odpowiedni poziom i jakość projektów starających się o dotacje stawia też PARP. "Konieczny jest 15-proc. wkład własny, a po zakończeniu dofinansowania z Unii projekt musi zarabiać na siebie" - podkreślała wielokrotnie w czasie konferencji Patrycja Zielińska, zastępca prezesa PARP.


Zobacz również