Indiana Jones and the Emperor's Tomb

Aby zrobić dobrą, przygodową grę akcji, nie wystarczy wcisnąć bohaterowi na łeb kapelusz, a do ręki dać efektowny bat.

Aby zrobić dobrą, przygodową grę akcji, nie wystarczy wcisnąć bohaterowi na łeb kapelusz, a do ręki dać efektowny bat.

Indiana Croft

Akcja Indiana Jones and the Emperor's Tomb rozpoczyna się w roku 1935, kiedy azjatycka organizacja Black Dragon Triad i faszystowski najemnik Albert von Beck postanawiają zdobyć chiński artefakt, zwany Sercem Smoka, pozwalający kontrolować umysły ludzi. Oczywiście przeszkodzi im w tym nikt inny, tylko doktor Jones, który znowu uratuje cenne znalezisko dla przyszłych pokoleń.

Daleko w tle tapeta naśladująca ruiny w dżungli. Szkielet i przycupnięte na kamieniu papużki udają, że budują klimat jak z filmów. Energię w grze odzyskujesz, pijąc z manierki. Oprócz niej, Indy ma przy sobie bat i rewolwer.

Daleko w tle tapeta naśladująca ruiny w dżungli. Szkielet i przycupnięte na kamieniu papużki udają, że budują klimat jak z filmów. Energię w grze odzyskujesz, pijąc z manierki. Oprócz niej, Indy ma przy sobie bat i rewolwer.

Fabuła to kalka z trzech filmów o dorosłym Jonesie. Kłopot jednak w tym, że kalkować też można na poziomie. Tymczasem w czasie rozgrywki okazuje się, że Jones stał się po prostu męską wersją Tomb Raidera (a zawsze mówiło się, że jest na odwrót). Chodzisz więc po poziomach skonstruowanych tak, aby można było skakać, pływać, nurkować, przechodzić po gzymsach, zwisać, w poszukiwaniu drogi. Zwiedzasz dżunglę i ruiny na Cejlonie, zamczyska Pragi, kanały pod Istambułem, Hongkong, Morze Chińskie i tytułowy Grobowiec Cesarza.

Indiana Lee

Wstrząsająca scena pościgu. Zwróć uwagę na pistolet maszynowy, jakby wyciosany z  drewna. Często w grze brakuje detali. Widać autorom nie chciało się jej dopracować...

Wstrząsająca scena pościgu. Zwróć uwagę na pistolet maszynowy, jakby wyciosany z drewna. Często w grze brakuje detali. Widać autorom nie chciało się jej dopracować...

Na początku masz wrażenie, że poziomy zaplanowane są rozsądnie. Kilka pierwszych lokacji nie jest wyzwaniem. Proste zagadki, kilku wrogów, dźwignie umieszczone dosłownie tuż obok drzwi, które mają otwierać. Niestety. Mijają godziny, a poziom trudności się nie podnosi! Wręcz przeciwnie. Im dalej w grze, tym mniej zagadek i logiki, a więcej strzelania. Tekst na amerykańskiej reklamie Jonesa brzmi: "Rewolwer ma tylko sześć naboi, pięści nie kończą się nigdy". I tak właśnie wygląda druga połowa rozgrywki. Wszystkie patenty znane z filmów: ostrza wysuwające się ze ścian, zapadające się chodniki i tym podobne, kończą się po pierwszych poziomach. Dalej skaczesz, strzelasz i walisz piąchami. Na szczęście przeciwników możesz chwytać, rzucać nimi, prać po gębach i zrzucać w przepaść. Można też ciskać w nich krzesłami i odbierać safandułom broń. Jesteś w stanie skopać leżącego, a nawet przystawić pistolet do potylicy strażnika i sprawić, że za chwilę wpadnie mu coś do głowy... Tylko, że...

Indiana Manson

Właśnie... Czy to jest klimat Indiany Jonesa? Czy Jones zachowywał się jak nie przymierzając Manson? Czy Indiana może wygrać z krakenem pod wodą bez specjalnego sprzętu? Nigdy się tego nie dowiemy. Faktem jest zaś, że pomimo niezłej muzyki i dobrej grafiki, budującej klimat, Indiana Jones and the Emperor's Tomb roi się od pomysłów, które są nie z tej bajki i nie mają nic wspólnego z filmami o archeologu. Bez wątpienia da się zacisnąć zęby i pruć przed siebie, bawiąc się klimatem gry, który jako żywo przypomina pierwsze przygody Lary Croft. Jednak to nie to samo, co przygody filmowego Jonesa.

Prawie o to chodziło...

Jako wielki fan Indiany Jonesa stwierdzam, że dziesięć misji zawartych w grze przeszedłem z dużym zainteresowaniem. Scenariusze są pełne akcji, ucieczek, pościgów, znajdziesz w nich też elementy zręcznościowe, a więc "skakanki" w stylu Lary. Tym niemniej przygotuj się na przymykanie oczu w drastycznych momentach i podczas ucieczek przed krokodylami. Niestety po ukończeniu gry pozostaje duży niesmak. Naprawdę spodziewałem się czegoś więcej, na przykład nowych, spektakularnych pomysłów, potyczek z faszystami i zagadek w starożytnych grobowcach... Wielka szkoda, że autorom nie udało się utrzymać wysokiego poziomu z kilku pierwszych lokacji przez całą grę.

Miłosz Brzeziński


Zobacz również