Inteligentny wibrator (sprzedawany też w Polsce) zbierał wrażliwe dane użytkowników

Uważajcie na wszelkie "inteligentne" zabawki, w tym i te, które przeznaczone są dla dorosłych. Mogą one bowiem zbierać wrażliwe dane użytkowników.

Szpiegujący wibrator We-Vibe

Kilka tygodni temu usłyszeliśmy o wycofaniu z rynku niemieckiego lalki, która mogła nagrywać toczące się wokół niej rozmowy i przesyłać na serwery producenta. Dzisiaj mamy do czynienia z kolejnym przykładem inteligentnego szpiega-gadżetu, lecz znacznie bardziej zaskakującym. Chodzi bowiem o inteligentny wibrator We-Vibe Sync, który sprzedawany był również w Polsce.

Zabawa we dwoje na podsłuchu

Kilka dni temu przed sądem federalnym w Chicago zakończyła się sprawa, w której skarżący zarzucali producentowi wibratorów We-Vibe Classic i Rave by We-Vibe, że za pośrednictwem aplikacji korzystającej z Bluetooth i pozwalającej na kontrolowanie gadżetu za pomocą smartfona gromadził on nieprawnie ich wrażliwe dane.

Jakie dane były gromadzone?

Producent wibratorów gromadził takie dane jak temperatura urządzenia i intensywności jego wibracji oraz informacje na temat tego, jak często gadżet był używany. Jeżeli dołożymy do tego, że użytkownicy aplikacji podawali swoje nazwisko i numer telefonu otrzymujemy niesamowicie wartościową w tej branży bazę.

Jak zakończyła się sprawa?

Sprawa zakończyła się ugodą z osobami, które złożyły pozew zbiorowy. Zakłada on, że:

  • osoby, które podały w aplikacji swoje dane otrzymają po 10 tys. USD rekompensaty
  • osoby, które tylko zakupiły We-Vibe otrzymają po 199 USD rekompensaty

W sumie producenta wibratorów szpiegowska wpadka będzie kosztowała ok. 3,75 mln USD.


Zobacz również