Internauci USA mogą być niedługo monitorowani przez dostawcę internetu

Dostawcy internetu i obrońcy praw autorskich szukają coraz nowszych i ciekawszych sposobów na walkę z piractwem. Comcast, czyli największy dostawca internetu w Stanach Zjednoczonych, ma kolejny pomysł. Ma nim być monitorowanie aktywności użytkowników pod kątem pobierania nielegalnych materiałów w czasie rzeczywistym, a następnie proponowanie im kupna bądź wypożyczenia filmu z legalnych źródeł.

Informacja o nowym pomyśle sieci Comcast, która jest największym amerykańskim dostawcą internetu i telewizji kablowej, pojawiła się w witrynie variety.com. Sieć ta ma rzekomo w planach nowy sposób na walkę z piractwem, który ma być alternatywą dla programu sześciu ostrzeżeń. Zakłada on monitorowanie zachowań i działań użytkowników w czasie rzeczywistym.

Jeśli system operatora wykryje, że użytkownik próbuje pobrać z sieci nielegalny materiał, na ekranie jego komputera wyświetli się ostrzeżenie. Tym samym w momencie, w którym internauta będzie pobierał plik z na przykład z sieci BitTorrent, operator poinformuje go o swoich podejrzeniach. Co więcej, zaproponuje też kupno lub wypożyczenie pobieranego nielegalnie materiału w jednym z oficjalnych kanałów sprzedaży. Źródłem legalnego materiału wideo może sam Comcast, lub jeden z partnerów, do których może należeć na przykład Amazon.

Nie dziwi w sumie, że Comcast jest zainteresowane ograniczeniem piractwa, skoro ponosi z tego tytułu mniej lub bardziej wyolbrzymione straty - nie jest w końcu wyłącznie dostawcą internetu, ale też treści. Przedstawiciele firmy nie odnieśli się jednak jeszcze do informacji publikowanych przez variety.com i nie potwierdzili oficjalnie, że ma w planach wprowadzenie opisanego systemu. Możliwe, że firma nie zaczęła jeszcze prac nad takim systemem, a dopiero bada sprawę pod kątem legalności i reakcji klientów.


Zobacz również