Internet przyszłości

Jaki będzie Internet za kilkanaście lat? Szybki jak błyskawica, pełen nowych usług rodem z filmów science fiction? Precyzyjnie prognozować nie sposób, ale możemy się domyślać, bo zaczątki przyszłych technologii już powstały. Zabawmy się w futurologów i wyobraźmy sobie świat, w którym na porządku dziennym jest transmisja gigabitowa, cloud computing, sieć semantyczna i zdalne sterowanie wszystkimi urządzeniami.

Rozważając przyszłość Internetu, możemy się oprzeć na analogii z ruchem drogowym. Z jednej strony, mamy tu użytkowników - swego rodzaju kierowców dysponujących coraz to nowszymi modelami samochodów, z drugiej - łącza, odpowiednik dróg. Cóż jednak przyjdzie nawet doskonałemu kierowcy z nowo nabytego Lamborghini, gdy wyjedzie z garażu na obecne polskie drogi.

Ba, nawet drogi europejskie czy amerykańskie niespecjalnie będą się nadawać do podróży, gdy wyjedzie na nie dziesięć razy więcej aut niż obecnie. Po to, by móc testować coraz bardziej niezwykłe pomysły informatyczne i rozwijać Web 3.0, 4.0 czy nawet 7.0, potrzeba najpierw solidnych dróg, którymi będą się poruszać elektrony czy promienie światła.

Gigabitowe sieci nowej generacji

Gdy 17 lat temu pomału ruszał polski Internet, standardową szybkością modemu było 14,4 kb/s. Dziś prędkość transmisji na poziomie jednego czy kilku Mb/s uznawana jest za minimum. A przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ponadto wciąż przybywa użytkowników Sieci.

Na stronie noc.net.internet2.edu można na bieżąco sprawdzać obciążenie najważniejszych łączy międzywęzłowych sieci Internet2 Network (dawniej Abilene).

Na stronie noc.net.internet2.edu można na bieżąco sprawdzać obciążenie najważniejszych łączy międzywęzłowych sieci Internet2 Network (dawniej Abilene).

Już pod koniec lat 90. stało się jasne, że infrastruktura Internetu w obecnym wydaniu zaczyna być przestarzała. Przepustowość sieci szkieletowych na poziomie dziesiątków megabitów na sekundę okazała się zdecydowanie niewystarczająca dla nowych usług, będących wówczas w fazie testów.

Powodem było to, że Sieć stawała się coraz bardziej multimedialna. Jak wiadomo, czym innym jest przesyłanie stron czysto tekstowych lub tekstowych, wzbogaconych jedynie obrazkami, a zupełnie czym innym jednoczesne przesyłanie filmów do setek tysięcy użytkowników, jak to w wypadku YouTube’a. Do tego potrzeba naprawdę gigantycznej przepustowości.


Zobacz również