Interwencja: Bomba w Sieci

"Zrobienie bomby to żaden problem - przepisy ściągasz z Internetu, składniki kupujesz w sklepach chemicznych, aptekach i drogeriach. Do wysadzenia autobusu z ludźmi nie potrzeba wielkiej islamskiej organizacji - wystarczy jeden odpowiednio porąbany wariat " – twierdzi uczestnik dyskusji na jednym z portali. Jakby na potwierdzenie tych słów kilka dni temu policja zatrzymała czterech nastolatków, którzy udostępnili w Internecie m.in. przepis na bombę odłamkową i koktajl Mołotova (materiały własnej produkcji wykorzystali do zniszczenia kilku altanek ogrodowych). Na szczęście nikt wtedy nie ucierpiał. Mniej szczęścia miał 16-letni mieszkaniec Bielska, który stracił wzrok w wyniku eksplozji materiału wybuchowego, przygotowanego według znalezionego w Internecie przepisu.

Ostatnie tygodnie nie należą, niestety, do najspokojniejszych - długo nie zapomnimy tragicznych wydarzeń, do których doszło 11 marca w Madrycie. Władze apelują o czujność i zwracanie uwagi na wszelkie podejrzane zachowania, pakunki pozostawione w miejscach publicznych - wszystko w obawie przed terrorystami. Tymczasem w Polsce narasta nerwowe podniecenie, wywołane po części zbliżającym się Europejskim Forum Ekonomicznym w Warszawie, po części zaś - strachem przed atakiem terrorystów, związanym z udziałem polskich wojsk w misji stabilizacyjnej w Iraku. Władze apelują do obywateli o czujność, w środkach transportu publicznego i w masowo odwiedzanych obiektach użyteczności publicznej pojawiają się ulotki informacyjne, wyspecjalizowane służby i policja przeprowadzają kolejne ćwiczenia, a w tym samym czasie w Internecie można znaleźć dziesiątki stron WWW, na których publikowane są przepisy i instrukcje, fachowo, acz prostym językiem, tłumaczące, jak własnym sumptem przygotować i zdetonować ładunek wybuchowy.

ABW: czuwamy, monitorujemy

Jak się dowiedzieliśmy, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego już od dawna sprawdzają polskie zasoby internetowe pod kątem publikacji na nich potencjalnie groźnych informacji. "Stale monitorowane są strony internetowe - sprawdzamy, czy nie zawierają treści niezgodnych z prawem (np. szczegółowe informacje o produkcji bomb czy narkotyków). Ostatnie wydarzenia [zamachy w Madrycie - red.] niewiele zmieniły w tej kwestii - stan podwyższonej gotowości wprowadziliśmy już dawno, po wydarzeniach z 11 września i zaangażowaniu się Polski w operacje stabilizacyjną w Iraku" - tłumaczy mjr Magdalena Stańczyk, rzecznik prasowy szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "Jeśli stwierdzimy, że jakaś strona internetowa zawiera informacje potencjalnie niebezpieczne, to wtedy kontaktujemy się z firmą dostarczającą konto WWW i żądamy jej usunięcia. Takie przypadki miały już miejsce" - dodaje przedstawicielka ABW.

Przykład amatorskiej armaty/ wyrzutni. Zdjęcie znaleziono na jednej ze stron o tematyce pirotechnicznej.

Przykład amatorskiej armaty/ wyrzutni. Zdjęcie znaleziono na jednej ze stron o tematyce pirotechnicznej.

Z przykrością należy jednak zauważyć, że niektórym stronom udaje się "prześlizgnąć" przez sito kontroli ABW. Do zajęcia się tym tematem zainspirował nas alarmujący list od jednego z czytelników, który przesłał nam adresy kilku stron internetowych, na których znaleźć można szczegółowe przepisy przygotowania materiałów wybuchowych,zapalników oraz najróżniejszych bomb, czy urządzeń miotających pociski. Jedna z witryn jest szczególnie makabryczna - zawiera szczegółowe instrukcje, umożliwiające nie tylko przygotowanie materiałów wybuchowych, ale także gotowych do użycia bomb. Całość napisana jest wyjątkowo wulgarnym językiem, mnóstwo tam błędów ortograficznych i instrukcji typu "jak wysadzić gościa...". Autor strony wydaje się być na bakier nie tylko z rozsądkiem, ale również ortografią - na stronie można znaleźć m.in. przepis na koktajl "Dolotova".

Niebezpieczne informacje można zresztą znaleźć nie tylko na stronach WWW - przeszukując zasoby jednej z sieci P2P znaleźliśmy również nietypowy "podręcznik", zawierający kilkaset przepisów i porad, ułatwiających m.in. przygotowanie kilku typów ładunków wybuchowych, wywołanie pożaru, czy też... zabicie człowieka gołymi rękami (nazwy owego podręcznika z oczywistych względów nie podajemy).

Głupota groźniejsza od prochu

Przede wszystkim postanowiliśmy jednak sprawdzić, na ile groźne są zawarte na podesłanej nam przez czytelnika stronie "przepisy" (z pogranicza pirotechniki i czarnego humoru). W tej sprawie skontaktowaliśmy się z Joanną Krysztopą z Zakładu Materiałów Wysokoenergetycznych Politechniki Warszawskiej. Okazało się, że owszem - instrukcje zawarte na tej stronie są groźne, ale mogą być niebezpieczne głównie dla osób, które będą próbowały przygotować według nich bomby. "Osoba, która przygotowała tą stronę nie posiada wiedzy chemicznej, a o wyobraźni nie wspomnę. Wygląda to tak jakby pisało to dziecko z podstawówki. Jeszcze nie widziałam takich głupot w tak tragicznym stylu przedstawionych. Większość z tych przepisów jest zagrożeniem dla wykonawcy, a nie potencjalnej ofiary. Jeśli osoba, która to napisała wykonała te eksperymenty i nadal nie znalazła się w szpitalu, to ma więcej szczęścia niż rozumu. Terroryści nie mają co korzystać z tej strony. To co może zadziałać z tych wynalazków jest znane prawie wszystkim." - mówi Joanna Krysztopa.

Poniżej prezentujemy kilka zawartych na stronie przepisów wraz z oceną ich potencjalnej skuteczności (z oczywistych względów zrezygnowaliśmy z podawania szczegółów owych instrukcji). W skali od 1 do 6 oceniono prawdopodobieństwo zadziałania przepisu (1- najmniejsze, 6 - przepis zadziała). Treści owych przepisów, z oczywistych względów, nie publikujemy.

Proch dymny - ocena: 4. Komentarz eksperta: może się zapalić w trakcie przygotowywania.

Jak wysadzić samochód? - ocena: brak. Komentarz: ta metoda może co najwyżej posłużyć do uszkodzenia samochodu.

Lont - ocena: 3. Komentarz: Będzie się paliło, ale nie jestem pewna czy zadziała tak jak powinno.

Wybuchowy klucz i strzelająca toaleta - ocena: 5-6, komentarz: Niebezpieczne głównie dla wykonawcy.

Opisana powyżej strona znajduje się na jednym z serwisów, udostępniających darmowe konta pocztowe - usiłowaliśmy skontaktować się z jego administratorami, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi na naszą korespondencję.

Pirotechnika w Internecie

Trzeba jednak zaznaczyć, że polskojęzycznych stron i for dyskusyjnych, poświęconych przygotowywaniu ładunków wybuchowych oraz szeroko rozumianej pirotechnice w Internecie jest mnóstwo - i zdecydowana większość z nich dostarcza informacji absolutnie "fachowych" (w odróżnieniu od tego, co znajdziemy na stronie opisanej wyżej), mogących posłużyć do zbudowania niebezpiecznego ładunku wybuchowego. Zresztą - w Internecie znajdziemy nie tylko instrukcje, ale też informacje gdzie można nabyć potrzebne komponenty oraz kilka e-sklepów, wyspecjalizowanych w sprzedaży związków chemicznych, potrzebnych m.in. do produkcji materiałów wybuchowych.

Ostrzeżenie, umieszczone na jedej z "pirotechnicznych" stron

Ostrzeżenie, umieszczone na jedej z "pirotechnicznych" stron

Na większości z pirotechnicznych stron znajdziemy informacje niezbędne do przygotowania materiału wybuchowego oraz najróżniejszych petard, czy zapalników. Administratorzy takich serwisów z reguły poważnie podchodzą do sprawy zabezpieczenia przed zagrożeniami, jakie niesie ze sobą "zabawa" z materiałami wybuchowymi - jednym z ważniejszych elementów większości z odwiedzonych przez nas serwisów były z reguły sekcje poświecone zasadom bezpieczeństwa podczas eksperymentowania z "materiałami wysokoenergetycznymi". Aczkolwiek trzeba tu zauważyć, że większość autorów takich stron skwapliwe zastrzega, że "wszystkie powyższe przepisy opublikowane jedynie dla celów informacyjnych" zaś "autorzy strony nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za konsekwencje nierozważnego czy też nieumiejętnego obchodzenia się z materiałami wybuchowymi".

To jest legalne

Piroteczniczne forum dyskusyjne.

Piroteczniczne forum dyskusyjne.

Mimo najszczerszych chęci twórców stron poświęconych pirotechnice, zawsze mogą znaleźć się osoby, które będą chciały wykorzystać zgromadzone na owych stronach informacje do celów niezgodnych z prawem - i nie ważne, czy będzie to podłożenie bomby pod konkurencyjny sklep, czy też zrobienie głupiego dowcipu nielubianemu koledze. "Publikowanie informacji niezbędnych do przygotowania ładunków wybuchowych, jak też posiadanie takich przepisów, nie jest nielegalne" - powiedział nam podkomisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji - "Tym bardziej, że zdecydowana większość komponentów, mogących posłużyć do produkcji ładunków wybuchowych, dostępna jest np. w sklepach chemicznych - są one w pełni legalne i powszechnie dostępne. A poza tym - proszę pamiętać o tym, że wiele przepisów, mogących posłużyć do przygotowania ładunku wybuchowego, można znaleźć choćby w podręcznikach do chemii. Z naszych doświadczeń wynika jednak, że osoby, które zamierzają popełnić przestępstwo z wykorzystaniem ładunków wybuchowych raczej nie szukają informacji na ten temat w Internecie - one zwykle już dysponują niezbędną wiedzą."

Dlatego też niezależnie od legalności tego typu witryn trzeba mieć świadomość, że treści zawarte na tych stronach mogą być niebezpieczne dla najbardziej doświadczonych chemików - a przypuszczać należy, że nie tylko tacy zaglądają na "pirotechniczne" witryny. Warto zresztą pamiętać o tym, że do przygotowania groźnego ładunku wybuchowego nie są potrzebne jakieś trudno dostępne materiały - bomba, która w 1995 r. posłużyła do wysadzenia w powietrze budynku Murrah Federal Building w Oklahoma City, zbudowana była przede wszystkim z nawozów sztucznych. Zamachowiec Timothy McVeigh po prostu wiedział, jak ich użyć...


Zobacz również